Z muzykami zespołu First Love o miłości do muzyki, dotychczasowych doświadczeniach i planach na przyszłość rozmawiał Paweł Pochowski
Kiedy powstało First Love? Ola: Powstało z dwóch zespołów – Teren Prywatny i First Love, po czym złożyliśmy z nich jeden. Działamy w taki sposób od dwóch lat. Najnowszy skład mamy od dwóch – trzech miesięcy. Na początku w zespole byłam ja z Karoliną, Kamilem, Olą i Pauliną, po czym dołączyły do nas Ola i Kasia. Ja z Karoliną zajmujemy się wokalem, Kamil gra na perkusji, Paulina to gitara elektryczna, Ola bas, Kasia keybord.
Skąd pomysł na nazwę? Karolina: Nazwę wymyślił kolega, który już z nami nie gra. Odzwierciedla naszą miłość do muzyki i pasję.
W jaki sposób możecie określić tworzoną przez siebie muzykę? Karolina: Jest to połączenie reggae z rockiem i popem.
Kto zajmuje się tworzeniem tekstów do piosenek?
Paulina: Teksty tworzy nam Mariusz Czaja. Podsuwamy mu tematy, które chcemy poruszyć w naszej muzyce.
Czy można gdzieś posłuchać stworzonych przez was utworów? Kamil: Aktualnie można nas posłuchać jedynie na koncertach, ale chcielibyśmy coś nagrać w najbliższej przyszłości.
Jakie wrażenia po czwartkowym koncercie? Kasia: Było bardzo fajnie, szkoda jedynie, że nie dopisała publiczność.
Wiem, że to nie był wasz pierwszy koncert – występowałyście już chociażby na Pożegnaniu Lata w Jastrowiu. Ile macie za sobą takich oficjalnych występów? Karolina: Trochę już graliśmy, z nowym składem występowaliśmy pierwszy raz, ale ogólnie mamy na koncie ponad dwadzieścia występów. Na pożegnaniu lata dopisała i publiczność i pogoda, tak że bardzo dobrze wspominamy ten występ.
Ola: Coraz lepiej idzie nam też poruszanie się po scenie. Mamy coraz mniej stresu związanego z występami.
Jakie macie plany na przyszłość? Chcecie skupić się na szlifowaniu umiejętności i tworzeniu nowego materiału, czy może macie zamiar wystąpić w najbliższym czasie na jakiś imprezach? Kamil: Jedno i drugie. Chcemy występować i tworzyć nowy materiał. Chcemy także pójść bardziej w stronę muzyki reggae.
Ola: Najbliższy występ planujemy w ferie. Pewnie pojawimy się w Sypniewie i Brzeźnicy.
Jak układa się współpraca z POPP i Mariuszem Czają? Karolina: Dobrze, pan Mariusz jest wyluzowany, traktuje nas na stopie koleżeńskiej. Nie mamy na co narzekać.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze