Reklama

Bilet do sławy

19/01/2012 00:00
Najbardziej boją się Kory, twierdząc, że jest nieprzewidywalna. Pozostałych członków jury programu Must be the music rozśpiewane siostry się nie obawiają

Marika Janowska (23 lata) i Milena Dywan (17 lat) przeszły do kolejnego etapu emitowanego na kanale Polsatu programu Must be the music. Swoją przygodę z muzycznym show rozpoczęły na precastingu w Bydgoszczy wraz z 6 tys. innych artystów. – Byłyśmy tam o 8.00 rano, a do budynku weszłyśmy dopiero o 13.00. Spędziłyśmy pięć godzin na mrozie, żeby w ogóle się zarejestrować - wspomina Marika. – Za to w środku szło taśmowo. Wszystko działo się tak szybko, że nie zdążyłam zrobić sobie nawet próby. Ludzie wchodzili i wychodzili po trzydziestu sekundach - dodaje. Jako pierwsza przed jury stanęła Milena. – Była tam dość długo, bo zdążyła zaśpiewać dwie piosenki. To był szok. Później weszłam ja. Mi także nie przerywano – relacjonuje.
[[reklama]]
Połączenie sił
Jak przyznają, siostry pojechały na precasting jako dwie indywidualności. Jednak pod koniec swojej prezentacji Marika mimochodem wspomniała, że przed nią występowała jej siostra. – Jury stwierdziło więc, że może zrobimy coś razem. Dostałyśmy kilka minut na przygotowanie i zaśpiewałyśmy utwór IRA „Nadzieja” na głosy - wspomina Marika. - Byli zachwyceni. Już od początku było widać, że bardzo się im podobamy. Wysłali nas do kolejnego jury. – Nie wiemy, czy to było jury już dla wybranych, czy chcieli nas pokazać jeszcze innym - dodaje. O wynikach precastingu dziewczyny dowiedziały się dopiero po trzech tygodniach. - Zadzwonili i okazało się, że dostałyśmy się w duecie. W całej Polsce z 18 tys. ludzi wybrali jakieś 250 osób. Mówiono cichaczem, że z samej Bydgoszczy przeszło tylko 25. To jest jakiś wynik – chwali się Marika. Jak siostry zareagowały na to niespodziewane zjednoczenie? - Cieszę się, że będziemy występować razem. Bardzo mi się podoba śpiewanie w duecie. Zawsze to coś nowego – pomysł jury komentuje Milena. - Może mieli lepszy pomysł na nas niż my same na siebie… – dodaje Marika.

Stolico, witaj!
Kolejny casting, tym razem już przed telewizyjnym jury, czeka dziewczyny 24 stycznia. - Najbardziej obawiamy się Kory. Czasami jak się siedzi przed telewizorem i ogląda program wydaje się, że ktoś był niesamowity, a nagle Kora wyskakuje z taką opinią, której nikt się nie spodziewa – stwierdza Marika. – Nie boimy się Zapendowskiej, bo ona zna się na wokalu. Adama Sztaby też nie, Łozo jest taki jaki jest. Tylko Kora jest nieprzewidywalna - dodaje. Podczas castingu dziewczyny zaprezentują utwory: „Sutra” Sistars i ”Sweet dreams” Eurythmix. – Z jednej strony będzie trochę hip hopu i r&b, a z drugiej retro i disco. Zobaczymy, może akurat im się spodoba. Zresztą od początku podpowiadali nam, żebyśmy zrobili kawałek Sistars - tłumaczy. Do Warszawy dziewczyny wyruszają już 23 stycznia. Produkcja gwarantuje im hotel, jednak koszty dojazdu i utrzymania pozostają w ich gestii. - Gdyby ktoś chciał nas wspomóc byłybyśmy bardzo wdzięczne. Ja sama mam dwójkę dzieci, a Milena wciąż jest na utrzymaniu naszej mamy. Obiecujemy promować Złotów jak tylko się da.

Marta Lasota
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama