Marek K., 23-latek z gminy Łobżenica, jest podejrzany o fałszywe zawiadomienie o podłożeniu ładunku wybuchowego w Szpitalu Specjalistycznym w Pile. Dziewięćset osób zostało ewakuowanych, w tym pacjenci intensywnej terapii, jeden pacjent wprost z sali operacyjnej
Czwartek, około godziny 11.20. Dyżurny pilskiej komendy odbiera zgłoszenie o podłożonym ładunku wybuchowym na terenie Szpitala Specjalistycznego w Pile przy ulicy Rydygiera. Anonimowa osoba w krótkiej rozmowie telefonicznej informuje, że ładunek znajduje się w jednym z pomieszczeń na terenie placówki. Kilka minut po zgłoszeniu na miejscu pojawiają się służby ratunkowe. Rozpoczyna się ewakuacja pacjentów oraz pracowników szpitala. Pacjenci w najpoważniejszym stanie trafiają do specjalnego namiotu. Pozostali przed zimnem chronią się w jednym z kilku autobusów, które zabezpieczył Miejski Zakład Komunikacji w Pile. Na rozwój sytuacji czeka dziewięćset osób, pacjenci i personel oraz pracownicy szpitala. Wśród osób ewakuowanych są pacjenci, którzy kilka godzin wcześniej byli operowani, pacjenci intensywnej terapii, dzieci, które dopiero przyszły na świat. Dopiero po zakończeniu ewakuacji kilkuset osób do budynku wkraczają policyjni pirotechnicy. Dokładnie przeszukują wszystkie pomieszczenia szpitala. Po ponad dwóch godzinach są pewni, że w szpitalu nie było i nie ma żadnego ładunku wybuchowego i najprawdopodobniej było to fałszywe zawiadomienie. Alarm bombowy zostaje odwołany. Zdezorientowani pacjenci i pracownicy mogą wrócić do budynku.
Zatrzymany kilka godzin po telefonie
- Już podczas trwania akcji w szpitalu pilscy funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania osoby podejrzanej o ten fałszywy alarm - mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pile Tomasz Wojciechowski, dodając, że podjęte działania bardzo szybko przyniosły efekt. W zaledwie kilka godzin po zdarzeniu kryminalni zatrzymali 23-letniego mieszkańca gminy Łobżenica, Marka K., Jak się okazało, to on był autorem fałszywego zawiadomienia. Sprawę przejęła Prokuratura Rejonowa Pile, która jeszcze tego samego dnia przesłuchała 23-latka. Jak dotąd ustalono, że mężczyzna nie był wcześniej karany. Ponadto prokurator Maria Wierzejewska-Raczyńska poinformowała, że 23-latek tłumaczył, iż taką sytuację widział kiedyś w telewizji i sam chciał ją przeżyć. Prokuratura już postawiła mężczyźnie zarzut wywołania fałszywego alarmu bombowego, którego skutkiem było uruchomienie służb ratowniczych oraz ewakuacja osób przebywających w pilskim szpitalu, a także narażenie ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia. Dodatkowo w tej sprawie prokuratura będzie ustalać, w jakim stopniu zdarzenie miało wpływ na zdrowie pacjentów. Marek K., mieszkaniec gminy Łobżenica będzie zbadany także przez specjalistów, którzy oceniają jego stan zdrowia w chwili, gdy zadzwonił z informacją o ładunku wybuchowym.
A. Głyżewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze