O cenie ciepłej wody w Okonku mówi się, że jest najdroższa w Polsce. Ostatnio jednak potaniała. Dzisiaj wynosi ona bagatela... blisko 60 zł za metr sześcienny
Jaka jest norma zużycia wody na jednego mieszkańca? Z danych GUS za 2010 rok wynika, że wynosi ona 35,2m³ na osobę za rok. To o jedną piątą mniej niż dziesięć lat temu. Z rachunków, jakie płacą niektórzy mieszkańcy bloków spółdzielczych przy ulicy Niepodległości w Okonku wywnioskować można, że zużywają oni średnio od półtora do dwóch metrów na osobę w miesiącu. Nie ma się czemu dziwić, skoro podgrzanie 1 m³ wody kosztuje około 60 zł. Na szastanie wodą ludzi (mieszkają tu głównie ludzie starsi, emeryci, renciści) po prostu nie stać. Gdyby przyjąć, że czteroosobowa rodzina zużyje 4 m3 ciepłej wody (niezbędne minimum) i około 7-8 m3 zimnej, to rachunek będzie opiewać na około 300 zł. A gdzie czynsz, ogrzewanie, światło?
Nic więc dziwnego, że ludzie radzą sobie w różny sposób; część z nich do codziennego mycia grzeje wodę na gazie, niektórzy założyli elektryczne podgrzewacze wody, ale gdyby wszyscy to zrobili, przestarzała instalacja elektryczna by wysiadła. Nieszczęściem jest przyjazd w odwiedziny licznej rodziny, przecież trudno jest wytłumaczyć gościom, żeby oszczędzali na higienie. Chociaż większość stałych gości o cenach ciepłej wody w Okonku już wie i sami starają się oni oszczędzać, żeby nie zrujnować rodzinki.
Ciepło ucieka
Dlaczego się tak dzieje? Od kilku lat tłumaczenia prezesa spółdzielni mieszkaniowej „Piast”, do której to należą bloki przy ulicy Niepodległości w Okonku, Antoniego Mikickiego, są takie same: za mało ludzie jej zużywają. Paradoks? Okazuje się, że nie całkiem. Zdaniem prezesa kotłownia i tak musi odpowiednią ilość wody ciągle podgrzewać, jeśli nie jest ona zużywana, stygnie i wraca; grzeje się więc ją na darmo. Gdyby jednak lokatorzy zużywali jej więcej, cena jednostkowa znacznie by spadła. Tak też się stało ostatnio, została ona obniżona o dziesięć złotych, ale i tak jest ona bardzo wysoka…
Poza tym, zdaniem Antoniego Mikickiego, infrastruktura (rury) jest przestarzała. Część ciepła „ucieka” przy przesyłaniu wody z jednego bloku do drugiego. – Proszę zobaczyć, jakie rury biegną w piwnicach - jak w hutach. Nawet zaizolowanie ich niewiele daje, bo zawory, przęsła - tego nie da się zaizolować. Czasami na klatkach schodowych jest cieplej niż w mieszkaniach – tłumaczy. A na całkowitą wymianę wszystkich rur w czterech blokach spółdzielni po prostu nie stać. Zdaniem prezesa najlepszym rozwiązaniem byłoby założenie indywidualnego ogrzewania etażowego. Spółdzielnia jest w stanie doprowadzić do każdej klatki schodowej i na każde piętro sieć gazową. Obowiązkiem lokatorów byłoby kupno kotła i doprowadzenie gazu bezpośrednio do mieszkania. To koszt, lekko licząc, około pięciu tysięcy złotych. – Wiem, że nie wszystkich na to będzie stać, dlatego sytuacja wydaje się patowa. Gdyby ludzie dali się namówić, to szybko by się okazało, że inwestycja ta bardzo szybko się zwróci – oświadcza. Antoni Mikicki przyznaje, że w najbliższych dniach odbędzie się spotkanie z okoneckimi spółdzielcami, na którym trzeba będzie podjąć jakieś kroki. Ocieplenie budynków już przynosi owoce, stawka za centralne ogrzewanie została obniżona, za dwa miesiące lokatorzy nie płacili w ogóle, bowiem powstała nadwyżka.
Będzie tylko gorzej
Przyszłość rysuje się jeszcze gorzej. Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna z 15 marca już w przyszłym roku ceny wody mogą wzrosnąć o 100 procent, a w kolejnych trzech latach o 300 procent. Rząd przygotowuje bowiem ustawę o korytarzach przesyłowych, która nakaże wypłatę rekompensat właścicielom nieruchomości, przez które przebiegają linie energetyczne, rurociągi i gazociągi, sieci ciepłownicze i wodociągowe. Odszkodowania dotyczą właścicieli około 19 mln działek, a firmy zajmujące się dystrybucją gazu, energii, ciepła i wody będą musiały w sumie zapłacić około 19 mld zł odszkodowań. Jest rzeczą oczywistą, że straty te będą musieli pokryć podnosząc ceny. Z tego też powodu w przyszłym roku drastycznie wzrośnie cena gazu, a tym samym podgrzanie wody w okoneckich blokach.
Jest już niemal przesądzone, że Polska nie zdąży wypełnić zobowiązań traktatu akcesyjnego dotyczących modernizacji oczyszczalni ścieków komunalnych i jakości wody do 2015 roku. W rezultacie Unia Europejska może nałożyć na nasz kraj kary w wysokości 4 mln euro dziennie. Według wyliczeń prezesa Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie dr. Tadeusza Rzepeckiego podwyżki mogą w niektórych miejscowościach sięgnąć 400 procent.
Zużycie wody przez lokatorów osiedla bloków spółdzielczych w Okonku jest już na granicy wytrzymałości. Czy da się jeszcze bardziej oszczędzać na higienie?
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze