Dobre czasy już się skończyły
Sobota, 11.06.2011
Część ośrodków szkoleniowych, które kilka lat temu wyrastały jak grzyby po deszczu dziś przeżywa prawdziwy kryzys. Kursantów jest coraz mniej, więc konkurencja - szczególnie ta nieuczciwa - zaostrza się
Jak informuje Danuta Boguniewicz-Kwaśniewska, w powiecie złotowskim funkcjonują 23 Ośrodki Szkolenia Kierowców. Najwięcej, bo aż 10 z nich działa na terenie Złotowa, 5 znajduje się w Jastrowiu, 4 prowadzone są w Krajence, 2 Tarnówce. Na kurs można się także zapisać w Okonku i Zakrzewie. W 2010 roku w powiecie przybyło 6 nowych ośrodków, w 2011 z rejestru przedsiębiorców wykreślono 2.
Zabójcze ceny
W wiek dorosły wchodzi obecnie pokolenie niżu demograficznego, dlatego ośrodki szkolenia kierowców na różne sposoby starają się przyciągnąć kursantów właśnie do siebie.
Najpowszechniejszym i najskuteczniejszym jednocześnie sposobem w każdej dziedzinie gospodarki od zawsze były promocje, jednak w przypadku nauki jazdy – jak mówi Medard Kajewski kierownik złotowskiego „Centrum Szkoleniowego” – to już nie obniżki a zwykły cenowy dumping. Obecnie kurs można zrobić już za cenę 999zł. Czy to się opłaca?
– Koszty wyszkolenia jednego kursanta, wliczając w nie wciąż rosnące ceny paliwa, amortyzację pojazdów, koszty pośrednie w postaci podatków, opłat za energię elektryczną, wodę i gaz oraz wynagrodzenie pracownika oscylują w granicach 1300zł – opowiada Medard Kajewski. – My szkolimy za 1400 i w rodzinnym biznesie ma to jeszcze sens, bo koszty są wtedy o 30-40% niższe. Ale kiedy ktoś musi opłacić instruktorów i wykładowcę, wynająć salę, gdzie przekazuje się wiedzę teoretyczną i spłacać kredyt zaciągnięty na kupno sprzętu, to prędzej czy później musi się poddać. Pochłoną go koszty.
Grzegorz Czapla, instruktor z wieloletnim stażem, który doświadczenie zdobywał m.in. w Poznaniu, w zeszłym roku skorzystał ze środków unijnych i zdecydował się na założenie własnej działalności. Jak z perspektywy czasu ocenia to przedsięwzięcie?
– Wiedziałem, że jest to jakieś ryzyko z uwagi na dość dużą liczbę ośrodków funkcjonujących w mieście. Uważam, że jeśli ktoś ma zamiar wystartować w tej branży to musi liczyć się trudnościami zaistnienia na rynku gdyż początek nie był łatwy. W najbliższym czasie chcę zająć się pracą w zdobytym zawodzie a szkoleniem zajmę się dodatkowo.
W „Akademii jazdy” kurs kosztuje obecnie 1300-1350zł. Grzegorz Czapla pytany o to czy organizowanie kursu za kwotę poniżej tysiąca złotych jest opłacalne, opowiada, że raczej nie.
Wiadomo, że i właściciele i instruktorzy chcą zarobić, na czymś trzeba więc oszczędzać. Pytanie tylko na czym… Niska cena nie zawsze idzie w parze z jakością szkolenia. Oszczędza się na samym kursie, ale kolejne powtórki egzaminów i doszkolenie, które po jakimś czasie trzeba wykupić znacząco wpływają na wzrost kosztów. Dla wielu kursantów priorytetem wciąż jednak jest cena. – Ludzie się na to łapią – mówi Medard Kajewski – a potem po pięć, sześć, siedem razy podchodzą do egzaminu państwowego.
Młodzieży coraz mniej
Spadkowi liczby kursantów winny jest także niż demograficzny. Przewiduje się , że do roku 2020 może być nawet o ok. 40% mniej kandydatów do przeszkolenia. Coraz mniej ludzi osiąga pełnoletniość, a to oznacza, że kandydatów na kierowców także jest mniej.
– Zdają głównie osiemnastolatkowie, osoby starsze również na kurs przychodzą, ale jest ich bardzo niewiele – mówi Stefan Radzki, właściciel Auto-Szkoły „Punto”. – Nie jest lekko, ale dajemy radę. Ludzi co prawda jest mniej, ale mamy jeszcze z kim jeździć – opowiada. W roku 2010 w ośrodku „Punto” przeszkolono około 55-60 osób, wcześniej bywało ich nawet 90.
– Rok temu do egzaminu państwowego przygotowaliśmy ponad 170 osób – mówi Medard Kajewski. W tym roku na kurs zapisało się ich już około 50. Rekord padł trzy lata temu, mieliśmy wtedy ponad 240 osób – opowiada kierownik ośrodka. – Firma najbardziej dynamicznie rozwijała się w latach dziewięćdziesiątych, najlepsze lata są już za nami, na brak pracy wciąż jednak nie możemy się skarżyć.
– Na rynku najlepiej radzą sobie te firmy, które (tak jak jego) od lat funkcjonują na rynku. Te nowe co rusz pojawiają się i znikają – opowiada Stefan Radzki.
Coraz mniejsza liczba kursantów przekłada się na zmniejszenie kolejek w pilskim WORD. Jeszcze dwa lata temu na egzamin z kat.B trzeba było czekać nawet 2 miesiące, teraz (jak czytamy na stronie internetowej WORD) wystarczą 3 dni. Najdłużej, bo aż 17 dni oczekuje się na egzamin w zakresie kat. T, 15 dni czekają motocykliści.
Jak wynika z danych udostępnionych przez egzaminatora nadzorującego, w pierwszym kwartale 2010 roku łącznie przeprowadzono 3891 egzaminów teoretycznych (zdawalność 81,6%) i 10836 praktycznych (zdawalność 27,6%).
Należy jednak zwrócić uwagę na to, iż liczby te nie obrazują ilości osób, lecz liczbę wszystkich przeprowadzonych egzaminów, także tych poprawkowych. Te same osoby czasami po kilka razy podchodziły do praktyki, m.in. stąd bierze się więc tak duża rozbieżność pomiędzy liczbą egzaminów teoretycznych i praktycznych.
Od stycznia do marca tego roku w pilskim WORD odbyły się 3842 egzaminy teoretyczne (zdawalność 78%) i 11246 praktycznych (zdawalność 26,5%). Oczywiście najwięcej z nich odbyło się w zakresie kat.B.
Kryzys
Zmniejsza się nie tylko liczba osób chcących zapisać się na kurs, ale także zasobność ich portfela. Kryzys ekonomiczny wciąż zbiera swoje żniwo. Ludzie nie mają pieniędzy by zapisywać się na szkolenie, a Ci którzy to robią zazwyczaj płacą w kilku ratach. Dlatego część szkół ma teraz poważne problemy. Niektóre z nich nie wytrzymują zasad rynku i upadają.
– W ubiegłym roku w porze przedwakacyjnej, którą teraz de facto mamy, powoli zaczynał się wzmożony ruch. Młodzież kończyła rok szkolny i zapisywała się na kurs. Póki co zwiększonego zainteresowania nie ma, ale miejmy nadzieję, że jeszcze wszystko przed nami – mówi właściciel „Akademii Jazdy” Grzegorz Czapla
Poczta pantoflowa
Polecenie lub odradzenie także są silną i stosunkowo obiektywną bronią w walce o kursanta. Dla młodych ludzi ich koledzy często są bowiem najlepszymi doradcami. – Poczta pantoflowa jest najskuteczniejszym sposobem, dlatego trzeba sobie wyrobić markę – opowiada Stefan Radzki. Te ośrodki, które na przestrzeni ostatnich lat wypracowały sobie renomę nie muszą za bardzo się martwić, tym nowym zła fama może jednak bardzo zaszkodzić. Bronić się można tylko solidną pracą i poleceniem zadowolonego klienta.
Łatwo, lekko i przyjemnie
Zmienia się również podejście kursantów do kwestii nauki. Wielu z nich nie chce już słuchać merytorycznych wykładów, lecz przyjemnie spędzać czas. Niektórym nie podoba się, kiedy (czasami doprowadzony do ostateczności) instruktor podnosi głos, lub – co gorsza – wytyka im błędy albo niewiedzę. Chcą żeby im słodzić – mówi jeden z instruktorów. – Nie oszukujmy się, chcą aby było po prostu przyjemnie – dodaje drugi.
Zdarzają się też tacy kursanci, którzy nie mając jeszcze dostatecznie wiele umiejętności wręcz przymuszają instruktorów do przeprowadzania wewnętrznego sprawdzianu i ustalenia terminu egzaminu państwowego. Taki pośpiech często kończy się porażką.
Lepiej nie będzie
W 2012 w życie wejdzie ustawa, która zmieni część przepisów dotyczących ośrodków szkolenia kierowców. Na pewno nie polepszą one ich sytuacji na rynku.
W myśl nowych zapisów do szkół nauki jazdy na szkolenie będą się mogły zapisywać wyłącznie osoby z terenu powiatu w rejestrze którego widnieje dana firma oraz z powiatu sąsiedzkiego. Większe migracje kursantów będą więc niemożliwe.
Poza tym, by prowadzić ośrodek konieczne będzie by właściciel lub przynajmniej jeden z jego pracowników posiadał minimum trzyletnią praktykę w zakresie szkolenia kierowców. Osoby, które dopiero co uzyskały uprawnienia instruktora nie będą więc mogły założyć jednoosobowej działalności gospodarczej.
Powstaną także tzw. ośrodki plus, które – w przeciwieństwie do tych zwykłych – będą mogły prowadzić wykłady w formie nauczania na odległość z wykorzystaniem technik komputerowych i Internetu. Do grupy ośrodków plus zakwalifikować się jednak nie będzie tak łatwo. Firmy ubiegające się o to miano będą musiały spełnić szereg wytycznych.
Konieczne będzie m.in. prowadzenie ośrodka od co najmniej pięciu lat oraz realizacja szkoleń przynajmniej w zakresie kategorii A, B, C i D. Niezbędne będzie również by co najmniej jeden z posiadanych pojazdów szkoleniowych był własnością danego przedsiębiorcy lub przedmiotem umowy leasingu. Poza tym wiek sprzętu służącego do nauki jazdy w zakresie kat. A i B nie powinien przekraczać 5 lat, w zakresie kat. C 7 lat, a w przypadku kat. D 12 lat. Konieczne będzie także by przynajmniej dwaj instruktorzy od co najmniej 5 lat posiadali uprawnienia do prowadzenia szkolenia w zakresie prawa jazdy kat. B lub C oraz by jedna z pracujących w ośrodku osób posiadała przygotowanie pedagogiczne. Ile ośrodków spełnia te kryteria na dzień dzisiejszy? Żaden.
Dla świeżo upieczonych kierowców zmieni się tyle, że prawo jazdy w zakresie kat. B będzie wydawane na okres próbny 2 lat. W trakcie tego czasu młody kierowca będzie zobowiązany odbyć kurs doszkalający w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktyczne szkolenie w zakresie dotyczącym zagrożeń w ruchu drogowym.
Poza tym na szybach aut młodych kierowców pojawi się naklejka z liściem klonowym. Jak na te zmiany zapatrują się sami kursanci? – Już dzisiaj szczerze współczuje tym, którzy za rok będą zdawać prawko – podsumowuje jeden z nich.
Patrycja Koplin
Zabójcze ceny
W wiek dorosły wchodzi obecnie pokolenie niżu demograficznego, dlatego ośrodki szkolenia kierowców na różne sposoby starają się przyciągnąć kursantów właśnie do siebie.
Najpowszechniejszym i najskuteczniejszym jednocześnie sposobem w każdej dziedzinie gospodarki od zawsze były promocje, jednak w przypadku nauki jazdy – jak mówi Medard Kajewski kierownik złotowskiego „Centrum Szkoleniowego” – to już nie obniżki a zwykły cenowy dumping. Obecnie kurs można zrobić już za cenę 999zł. Czy to się opłaca?
– Koszty wyszkolenia jednego kursanta, wliczając w nie wciąż rosnące ceny paliwa, amortyzację pojazdów, koszty pośrednie w postaci podatków, opłat za energię elektryczną, wodę i gaz oraz wynagrodzenie pracownika oscylują w granicach 1300zł – opowiada Medard Kajewski. – My szkolimy za 1400 i w rodzinnym biznesie ma to jeszcze sens, bo koszty są wtedy o 30-40% niższe. Ale kiedy ktoś musi opłacić instruktorów i wykładowcę, wynająć salę, gdzie przekazuje się wiedzę teoretyczną i spłacać kredyt zaciągnięty na kupno sprzętu, to prędzej czy później musi się poddać. Pochłoną go koszty.
Grzegorz Czapla, instruktor z wieloletnim stażem, który doświadczenie zdobywał m.in. w Poznaniu, w zeszłym roku skorzystał ze środków unijnych i zdecydował się na założenie własnej działalności. Jak z perspektywy czasu ocenia to przedsięwzięcie?
– Wiedziałem, że jest to jakieś ryzyko z uwagi na dość dużą liczbę ośrodków funkcjonujących w mieście. Uważam, że jeśli ktoś ma zamiar wystartować w tej branży to musi liczyć się trudnościami zaistnienia na rynku gdyż początek nie był łatwy. W najbliższym czasie chcę zająć się pracą w zdobytym zawodzie a szkoleniem zajmę się dodatkowo.
W „Akademii jazdy” kurs kosztuje obecnie 1300-1350zł. Grzegorz Czapla pytany o to czy organizowanie kursu za kwotę poniżej tysiąca złotych jest opłacalne, opowiada, że raczej nie.
Wiadomo, że i właściciele i instruktorzy chcą zarobić, na czymś trzeba więc oszczędzać. Pytanie tylko na czym… Niska cena nie zawsze idzie w parze z jakością szkolenia. Oszczędza się na samym kursie, ale kolejne powtórki egzaminów i doszkolenie, które po jakimś czasie trzeba wykupić znacząco wpływają na wzrost kosztów. Dla wielu kursantów priorytetem wciąż jednak jest cena. – Ludzie się na to łapią – mówi Medard Kajewski – a potem po pięć, sześć, siedem razy podchodzą do egzaminu państwowego.
Młodzieży coraz mniej
Spadkowi liczby kursantów winny jest także niż demograficzny. Przewiduje się , że do roku 2020 może być nawet o ok. 40% mniej kandydatów do przeszkolenia. Coraz mniej ludzi osiąga pełnoletniość, a to oznacza, że kandydatów na kierowców także jest mniej.
– Zdają głównie osiemnastolatkowie, osoby starsze również na kurs przychodzą, ale jest ich bardzo niewiele – mówi Stefan Radzki, właściciel Auto-Szkoły „Punto”. – Nie jest lekko, ale dajemy radę. Ludzi co prawda jest mniej, ale mamy jeszcze z kim jeździć – opowiada. W roku 2010 w ośrodku „Punto” przeszkolono około 55-60 osób, wcześniej bywało ich nawet 90.
– Rok temu do egzaminu państwowego przygotowaliśmy ponad 170 osób – mówi Medard Kajewski. W tym roku na kurs zapisało się ich już około 50. Rekord padł trzy lata temu, mieliśmy wtedy ponad 240 osób – opowiada kierownik ośrodka. – Firma najbardziej dynamicznie rozwijała się w latach dziewięćdziesiątych, najlepsze lata są już za nami, na brak pracy wciąż jednak nie możemy się skarżyć.
– Na rynku najlepiej radzą sobie te firmy, które (tak jak jego) od lat funkcjonują na rynku. Te nowe co rusz pojawiają się i znikają – opowiada Stefan Radzki.
Coraz mniejsza liczba kursantów przekłada się na zmniejszenie kolejek w pilskim WORD. Jeszcze dwa lata temu na egzamin z kat.B trzeba było czekać nawet 2 miesiące, teraz (jak czytamy na stronie internetowej WORD) wystarczą 3 dni. Najdłużej, bo aż 17 dni oczekuje się na egzamin w zakresie kat. T, 15 dni czekają motocykliści.
Jak wynika z danych udostępnionych przez egzaminatora nadzorującego, w pierwszym kwartale 2010 roku łącznie przeprowadzono 3891 egzaminów teoretycznych (zdawalność 81,6%) i 10836 praktycznych (zdawalność 27,6%).
Należy jednak zwrócić uwagę na to, iż liczby te nie obrazują ilości osób, lecz liczbę wszystkich przeprowadzonych egzaminów, także tych poprawkowych. Te same osoby czasami po kilka razy podchodziły do praktyki, m.in. stąd bierze się więc tak duża rozbieżność pomiędzy liczbą egzaminów teoretycznych i praktycznych.
Od stycznia do marca tego roku w pilskim WORD odbyły się 3842 egzaminy teoretyczne (zdawalność 78%) i 11246 praktycznych (zdawalność 26,5%). Oczywiście najwięcej z nich odbyło się w zakresie kat.B.
Kryzys
Zmniejsza się nie tylko liczba osób chcących zapisać się na kurs, ale także zasobność ich portfela. Kryzys ekonomiczny wciąż zbiera swoje żniwo. Ludzie nie mają pieniędzy by zapisywać się na szkolenie, a Ci którzy to robią zazwyczaj płacą w kilku ratach. Dlatego część szkół ma teraz poważne problemy. Niektóre z nich nie wytrzymują zasad rynku i upadają.
– W ubiegłym roku w porze przedwakacyjnej, którą teraz de facto mamy, powoli zaczynał się wzmożony ruch. Młodzież kończyła rok szkolny i zapisywała się na kurs. Póki co zwiększonego zainteresowania nie ma, ale miejmy nadzieję, że jeszcze wszystko przed nami – mówi właściciel „Akademii Jazdy” Grzegorz Czapla
Poczta pantoflowa
Polecenie lub odradzenie także są silną i stosunkowo obiektywną bronią w walce o kursanta. Dla młodych ludzi ich koledzy często są bowiem najlepszymi doradcami. – Poczta pantoflowa jest najskuteczniejszym sposobem, dlatego trzeba sobie wyrobić markę – opowiada Stefan Radzki. Te ośrodki, które na przestrzeni ostatnich lat wypracowały sobie renomę nie muszą za bardzo się martwić, tym nowym zła fama może jednak bardzo zaszkodzić. Bronić się można tylko solidną pracą i poleceniem zadowolonego klienta.
Łatwo, lekko i przyjemnie
Zmienia się również podejście kursantów do kwestii nauki. Wielu z nich nie chce już słuchać merytorycznych wykładów, lecz przyjemnie spędzać czas. Niektórym nie podoba się, kiedy (czasami doprowadzony do ostateczności) instruktor podnosi głos, lub – co gorsza – wytyka im błędy albo niewiedzę. Chcą żeby im słodzić – mówi jeden z instruktorów. – Nie oszukujmy się, chcą aby było po prostu przyjemnie – dodaje drugi.
Zdarzają się też tacy kursanci, którzy nie mając jeszcze dostatecznie wiele umiejętności wręcz przymuszają instruktorów do przeprowadzania wewnętrznego sprawdzianu i ustalenia terminu egzaminu państwowego. Taki pośpiech często kończy się porażką.
Lepiej nie będzie
W 2012 w życie wejdzie ustawa, która zmieni część przepisów dotyczących ośrodków szkolenia kierowców. Na pewno nie polepszą one ich sytuacji na rynku.
W myśl nowych zapisów do szkół nauki jazdy na szkolenie będą się mogły zapisywać wyłącznie osoby z terenu powiatu w rejestrze którego widnieje dana firma oraz z powiatu sąsiedzkiego. Większe migracje kursantów będą więc niemożliwe.
Poza tym, by prowadzić ośrodek konieczne będzie by właściciel lub przynajmniej jeden z jego pracowników posiadał minimum trzyletnią praktykę w zakresie szkolenia kierowców. Osoby, które dopiero co uzyskały uprawnienia instruktora nie będą więc mogły założyć jednoosobowej działalności gospodarczej.
Powstaną także tzw. ośrodki plus, które – w przeciwieństwie do tych zwykłych – będą mogły prowadzić wykłady w formie nauczania na odległość z wykorzystaniem technik komputerowych i Internetu. Do grupy ośrodków plus zakwalifikować się jednak nie będzie tak łatwo. Firmy ubiegające się o to miano będą musiały spełnić szereg wytycznych.
Konieczne będzie m.in. prowadzenie ośrodka od co najmniej pięciu lat oraz realizacja szkoleń przynajmniej w zakresie kategorii A, B, C i D. Niezbędne będzie również by co najmniej jeden z posiadanych pojazdów szkoleniowych był własnością danego przedsiębiorcy lub przedmiotem umowy leasingu. Poza tym wiek sprzętu służącego do nauki jazdy w zakresie kat. A i B nie powinien przekraczać 5 lat, w zakresie kat. C 7 lat, a w przypadku kat. D 12 lat. Konieczne będzie także by przynajmniej dwaj instruktorzy od co najmniej 5 lat posiadali uprawnienia do prowadzenia szkolenia w zakresie prawa jazdy kat. B lub C oraz by jedna z pracujących w ośrodku osób posiadała przygotowanie pedagogiczne. Ile ośrodków spełnia te kryteria na dzień dzisiejszy? Żaden.
Dla świeżo upieczonych kierowców zmieni się tyle, że prawo jazdy w zakresie kat. B będzie wydawane na okres próbny 2 lat. W trakcie tego czasu młody kierowca będzie zobowiązany odbyć kurs doszkalający w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktyczne szkolenie w zakresie dotyczącym zagrożeń w ruchu drogowym.
Poza tym na szybach aut młodych kierowców pojawi się naklejka z liściem klonowym. Jak na te zmiany zapatrują się sami kursanci? – Już dzisiaj szczerze współczuje tym, którzy za rok będą zdawać prawko – podsumowuje jeden z nich.
Patrycja Koplin
Dodaj komentarz
Podczas komentowania prosimy o stosowanie się do regulaminu portalu 

Przed napisaniem postu prosimy się zalogować, jeżeli nie masz jeszcze konta załóż je tutaj 

Wasze komentarze [61]
autor:
~pilanin
dodano: 4.04.2012 22:49
31.63.220.*
0
Odpowiedz
ja polecam Kajeskiego ale starego oraz Jarka nie mlodych stary sie
drze ale i tu ma racje!w nauce odradzam wszystkim Idzikowskiego
partacza i Kota Artura obaj z jastrowie partacze pierwsza
klasa!!!wziasc kase i maja cie w d....!!!brak wykladow z czym sie
wiaze ze idac na egzamin walisz w kazdym pytaniu byki a nauka jazdy
porarzka P.kajeskiego szkola jazdy Najlepsza jak najbardziej polecam
nie wazne za ile wazne jaki pozniej kierowca na drodze a nie kamikadze
nie wiedzacy nic :(
drze ale i tu ma racje!w nauce odradzam wszystkim Idzikowskiego
partacza i Kota Artura obaj z jastrowie partacze pierwsza
klasa!!!wziasc kase i maja cie w d....!!!brak wykladow z czym sie
wiaze ze idac na egzamin walisz w kazdym pytaniu byki a nauka jazdy
porarzka P.kajeskiego szkola jazdy Najlepsza jak najbardziej polecam
nie wazne za ile wazne jaki pozniej kierowca na drodze a nie kamikadze
nie wiedzacy nic :(
autor:
~SzczecinekPany
dodano: 3.01.2012 18:14
84.205.6.*
4
Odpowiedz
Ja osobiście Polecam szkołę nauki jazdy ze Szczecinka "RABUŚ &
GÓRAL". Wykładowca (Góral) pierwsza klasa, wykłady prowadzone
profesionalnie i z humorem. Instruktorka Pani Elwira świetnie
prowadzi jazdę, Profesionalnie i jest bardzo cierpliwa no i ma
poczucie humoru jak każdy w tej szkole
GÓRAL". Wykładowca (Góral) pierwsza klasa, wykłady prowadzone
profesionalnie i z humorem. Instruktorka Pani Elwira świetnie
prowadzi jazdę, Profesionalnie i jest bardzo cierpliwa no i ma
poczucie humoru jak każdy w tej szkole
autor:
~Złotowianka23
dodano: 16.06.2011 15:47
89.191.135.*
0
Odpowiedz
Swoją naukę jazdy odbyłam w szkole XXL pana Sikorskiego... Jest to
człowiek bardzo cierpliwy, wyrozumiały i przede wszystkim wiele mnie
nauczył. Za każdym razem nie mogłam się doczekać kolejnej jazdy
:)Jego rady pamiętam do dziś :) Gorąco polecam tę szkołę jazdy.
(Zdałam za 1 razem bez problemu)
człowiek bardzo cierpliwy, wyrozumiały i przede wszystkim wiele mnie
nauczył. Za każdym razem nie mogłam się doczekać kolejnej jazdy
:)Jego rady pamiętam do dziś :) Gorąco polecam tę szkołę jazdy.
(Zdałam za 1 razem bez problemu)
autor:
~Kursantka P.IZY
dodano: 15.06.2011 18:54
77.45.91.*
0
Odpowiedz
słychać*
autor:
~Kursantka P.IZY
dodano: 15.06.2011 18:50
77.45.91.*
0
Odpowiedz
Na każdego instruktora słyszałam wiele rzeczy .. które praktycznie
sa prawdą ;))Wybrałam P,Izę ;) Jestem zadowolona z mojego wyboru
bardzo...Pamietam jak bałam sie wsiąść za kółkiem ;P a Teraz to
czysta przyjemność dzięki miłym rozmowom ! Kursy przebiegały bez
zarzutów ,miła atmosfera,sympatyczna P.Instruktor ;)i z miłą
chęcią ZACHĘCAM ;))// Pozdrawiam P.Izę !
sa prawdą ;))Wybrałam P,Izę ;) Jestem zadowolona z mojego wyboru
bardzo...Pamietam jak bałam sie wsiąść za kółkiem ;P a Teraz to
czysta przyjemność dzięki miłym rozmowom ! Kursy przebiegały bez
zarzutów ,miła atmosfera,sympatyczna P.Instruktor ;)i z miłą
chęcią ZACHĘCAM ;))// Pozdrawiam P.Izę !
Prezentacja firm
Tagi 

Łukasz Socha
misjonarze świętej rodziny
?Budowa Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej
Jerzy Kołodziejczyk
przedszkole numer 1
koncert
rozgrywki
Radio Maryja
wybuch gazu
taniec
Eugeniusz Cerlak
gala
wypadek
profilaktyka
konferencja oświatowa
film
Ryszard Serówka
pkp intercity
jak powstają pączki
Pająk
bank żywności
obrady
baran
batorówko
ułani
handel
Jadwiga Hermann
mecz
pfron
chmielewski
pan lokalny
Zenon
LPG
utylizacja
nowy rok
lew-kiedrowski
Michał Majchrzak
licytacja
paruszka
Samorząd
maluchy
Bernarda Niedźwiecka
stara restauracja
nauczyciele
ligowiec roku 2011
pogrzeb
włamaniem
atak
rada nadzorcza
ubranka dla dzieci
Archiwum 

Dostęp do artykułów archiwalnych jest płatny. Więcej artykułów znajdziesz w dziale Archiwum.







