Kilka miesięcy trwały zabiegi gminy o wykupienie byłej przychodni w Lotyniu. Radni w najbliższym czasie zadecydują, czy gmina wycofa się jednak z tej transakcji. Przepadnie też wadium w wysokości 60 tys. zł
W ubiegłym roku poprzednia rada miejska zadecydowała, że przychodnia Hipokrates w Lotyniu zostanie wykupiona na potrzeby gminy. Plany były ambitne, ale ciągle na przeszkodzie stawała była właścicielka przychodni, która kierowała skargi na działania komornika sądowego. Przychodnia bowiem, decyzją sądu, została wystawiona do licytacji za długi. Udało się w końcu przeprowadzić licytację, gmina Okonek wpłaciła konieczne wadium w wysokości 60 tys. zł. Czekano tylko na tak zwane „przybicie”.
Obecne władze gminy rozważają jednak odstąpienie od tej transakcji. Burmistrz Andrzej Jasiłek przyznaje, że z planami rezygnacji z kupna przychodni Hipokrates w Lotyniu nosił się już od pewnego czasu. – Nie chciałem jednak mówić o tym przedwcześnie, aby nie wyszło, że Jasiłek tylko zamyka i likwiduje – tłumaczy. – Jeżeli poprzednia rada uchwaliła, że gmina chce kupić tę przychodnię, to ja to szanuję. Były wówczas na to pieniądze, ale zmieniły się trochę okoliczności. Przeanalizowałem, że na nasze potrzeby wystarczą te obiekty, które już są w Lotyniu – dodaje.
Zdaniem burmistrza w tej chwili nie ma pomysłu (konsultował się w tej sprawie z radą sołecką), co w byłej przychodni miałoby być. Wcześniej mówiło się o tym, że zostanie tam przeniesiona dotychczasowa przychodnia zdrowia, przedszkole i biblioteka. Budynek jest dzisiaj w takim stanie, że wymaga wewnątrz natychmiastowego remontu, poza tym zaadoptowanie pomieszczeń pod planowane potrzeby również pochłonęłoby sporo pieniędzy. A gminy na to nie stać. [[reklama]]
– Nawet jeśli ten budynek wykupimy, nie jesteśmy w stanie zainwestować w niego ani złotówki. Będzie stał pusty, bezużyteczny, a ludzie będą mieli pretensje, że nic się z tym nie dzieje, a pieniądze zostały wyrzucone w błoto – stwierdza Andrzej Jasiłek.
Jednak wycofanie się gminy z transakcji nie może odbyć się bez pewnych strat, gmina wpłaciła przecież 60 tys. zł kaucji. Niestety, nie uda się już jej odzyskać, chociaż, jak tłumaczy burmistrz Jasiłek, próbował w tej sprawie negocjować z komornikiem. Burmistrz uważa, że lepiej stracić tyle, niż zapłacić za budynek, który miałby stać i niszczeć, około 400 tys. zł. Radni wysunęli też pomysł, aby nie tracić kaucji, budynek wykupić, a potem spróbować go odsprzedać. – Gdyby trafił się kupiec za więcej niż my zapłaciliśmy, to taka opcja jest możliwa. W tej chwili mamy czas, aby rozeznać się, czy są chętni. Jeżeli nie znajdą się, to trzeba będzie zdjąć z budżetu pieniądze przeznaczone na wykupienie Hipokratesa.
Na co zostałyby przeznaczone pieniądze ze sprzedaży przychodni? Jak tłumaczy burmistrz Jasiłek, na modernizację byłej sali sportowej przy ulicy Leśnej na potrzeby Miejsko–Gminnego Ośrodka Kultury. Po ogłoszeniu przetargu okazało się, że zaplanowane w budżecie na ten cel pieniądze są za małe. Koszty inwestycji są o około 200 tysięcy wyższe od założonych. Jednak o wszystkim i tak zadecydują radni, bo aby gmina zrezygnowała z kupna Hipokratesa, konieczna jest uchwała.
Wszelkie odwołania byłej już właścicielki przychodni Hipokrates w Lotyniu ustały z mocy prawa. Jeśli rada uchwali, że gmina rezygnuje z jej zakupu, komornik sądowy ustali nowy termin przetargu.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze