Zawodnikowi Sparty Złotów niewiele zabrakło aby pojechał na mistrzostwa Europy Sofia 2012
Czterech zawodników sekcji bokserskiej Sparty Złotów startowało 6 maja w XXX Międzynarodowym Turnieju Bokserskim o Srebrną Łódkę im. Stanisława Ambroziewicza. Niestety, dla dwóch naszych zawodników turniej zakończył się na walkach eliminacyjnych. Piotr Piejek w kat. 54 kg nie sprostał starszemu i bardziej doświadczonemu zawodnikowi Filipowi Duszyńskiemu z Róży Karlino (wynik 0:3). Nasz kolejny zawodnik, Robert Król, przegrał na punkty (0:3) z Maksymilianem Spratkiem, reprezentującym Śląski Związek Bokserski. Należy jednak nadmienić, że w kadetach kategoria wagi ciężkiej zaczyna się od 80 kg. Robert ważył 84 kg, a jego przeciwnik 96 kg i niestety w walce dokładnie było widać tę przewagę masy.
W walce eliminacyjnej Paweł Piejek wygrał na punkty z Adamem Brasek ze Skorpiona Szczecin. W półfinale musiał jednak uznać wyższość starszego od siebie zawodnika z Polnicy Kamila Daćko.
Ostatnim zawodnikiem Sparty był Jonatan Gust w kat. 70 kg. W tej kategorii walczyło aż 11. zawodników podzielonych na 2 grupy A i B. Grupa A była wytyczona przez Polski Związek Bokserski, jako grupa mocniejsza.
Jonatan w swojej półfinałowej walce jednogłośnie pokonał na punkty Dominika Ciszaka z Tygrysa Elbląg. Wejście do finału oznaczało dla złotowianina walkę o kwalifikację na mistrzostwa Europy, które w przyszłym miesiącu odbywają się w Sofii. Niestety w walce finałowej Jonatan uległ zawodnikowi Śląskiego Związku Bokserskiego Damianowi Wyględaczowi i to właśnie Damian został powołany na mistrzostwa przez trenera kadry Zbigniewa Raubo.
Okiem szkoleniowca Sparty Gustowi zabrakło cwaniactwa ringowego. - Szkoda, bo mógłby to być pierwszy historyczny awans naszego zawodnika na mistrzostwa Europy – dodał Tomasz Tetzlaff. - Mam nadzieję, że starty w tak prestiżowych turniejach, trwających po 3-4 dni, zaowocują w przyszłości. Jestem zadowolony z postawy moich podopiecznych. Jest pewien niedosyt, ale niestety taki jest boks. Możesz być mistrzem świata i jeden cios może zmienić wszystko. Najważniejsze, aby z każdych takich wyjazdów wyciągnąć pozytywne wnioski i nastawić się już tylko na wygraną. Przypomnę też, że trójka naszych zawodników, startująca w kadetach, jest z rocznika 1997, a więc najmłodszego i tak naprawdę przygoda z boksem dla nich dopiero się zaczyna – podsumował turniej trener Tomasz Tetzlaff.
Karol Zabel
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze