Na czerwonym tle krajeńskiego herbu widnieje topór. Niektórzy krajeńscy radni chętnie by się nim posłużyli w sposób dosłowny. Posypać jednak miałyby się nie głowy, a drzewa. Wnioski o wycinkę drzew padają na każdej sesji, czasem kilkakrotnie
Topór zobowiązuje
13 stycznia 2011 roku radny Jakub Niedźwiecki podczas sesji Rady Miejskiej w Krajence wnioskował o wycięcie topoli w obrębie ulicy Krajenka-Wybudowanie. Radny swoją prośbę motywował względami estetycznymi, porządkowymi i zdrowotnymi, ponieważ topole bardzo pylą – takich zapisów w protokołach posesyjnych tylko w roku ubiegłym było kilkanaście. W sumie rajcy prosili o wycinkę 12 drzew, w kilku przypadkach także przydrożnych krzaków i podcięcie drzew. - Takie wnioski powinny być rozpatrywane na komisjach, a wygląda to tak, jakby to była najważniejsza sprawa dla samorządu – zauważa przewodniczący rady Piotr Jończyk. Ekologiczne lobby
- Do tego rodzaju spraw należy podchodzić rozważnie, łącznie z przygotowaniem dokumentacji fotograficznej – tłumaczył podczas jednego z posiedzeń burmistrz Stefan Kitela. - Wskazane jest także zaproszenie osób z Poznania, aby zobaczyły, jak faktycznie wygląda sytuacja. W sprawie pojedynczych drzew będą wystosowywane wnioski.
Zdaniem radnych jednak sprawy te nie są załatwiane tak, jak być powinny. - Dziwię się, że to idzie w takich bólach. Rozumiem, procedury… a może lobby ekologiczne jest tak silne? Z punktu widzenia szarego mieszkańca jest dużo drzew do wycięcia, a z punktu urzędnika nie – dywaguje radny Niedźwiecki. Radni chętni do wymachiwania toporem często rozbijają się o urzędy wydające pozwolenia na wycinkę drzew. - Od wielu lat polityka w tym względzie była powściągliwa, a naszym celem nadrzędnym jest bezpieczeństwo – Piotr Jończyk przychyla się do wniosków radnych.
Śmiech z bezpieczeństwa
Nie sposób nie zauważyć, że tak często ponawiane zapytania o wycinkę przydrożnych drzew wywołują uśmiechy na twarzach uczestników krajeńskich sesji. - Być może wzbudza to śmiech, bo to się tak często powtarza. A powinno być załatwione od ręki. Samorząd ma mały wpływ na wiele spraw, ale to jest jedna z nielicznych rzeczy, które są w naszym zasięgu – Jakub Niedźwiecki podtrzymuje wszystkie swoje wnioski. Te uzasadnione popiera przewodniczący rady: - Jeśli te drzewa zagrażają bezpieczeństwu, to jest to cel nadrzędny i w to miejsce sadzi się inne.
W systemie palowym
Chęć cięcia drzew u krajeńskich radnych musi wynikać z rzeczywistej potrzeby. Taką była przebudowa ulic Domańskiego i Chojnickiej w Złotowie. Tu miejsca starych drzew wkrótce zajmą młode sadzonki. - Będziemy robić nasadzenia w ramach pieniędzy przeznaczonych na utrzymanie zieleni. Będą to drzewa z systemem korzeniowym palowym – informuje wiceburmistrz Złotowa, Jerzy Kołodziejczyk. – Takich nasadzeń będzie więcej w mieście – dodaje. Dzięki sadzeniu drzew z takim systemem korzeniowym do minimum zmaleje ryzyko uszkadzania przez ich korzenie nawierzchni dróg i chodników. Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze