Reklama

Król polowania, król pudlarzy

15/11/2011 00:00
Zwierza nie brakowało, ale myśliwi byli pokojowo nastawieni. Padł tylko jeden dzik i cztery lisy. Nowy prezes Koła Łowieckiego "Dzik" Zenon Michalski tłumaczył myśliwych zbyt piękną, jak na hubertowskie polowanie, pogodą

Jesienno–zimowy sezon łowiecki w Kole Łowieckim „Dzik” w Łobżenicy rozpoczęty. W minioną niedzielę 6 listopada grubo ponad trzydziestu myśliwych zrzeszonych w Kole wzięło udział w zbiorowym polowaniu organizowanym każdego roku z okazji święta patrona wszystkich myśliwych, św. Huberta (3 listopada). Tradycyjnie myśliwi polowali w dwóch obwodach, Kruszki i Chlebno, w każdym po osiemnastu myśliwych. W tym roku niewiele strzelali. Jak mówił nowy prezes Koła Zenon Michalski, piękna pogoda rozproszyła myśliwych, którzy wybrali obcowanie z naturą zamiast śledzenia zwierzyny. „Dzik na rozkładzie” i „Lis na rozkładzie” zagrali po polowaniu hejnaliści, bo właśnie dzik i cztery lisy były owocami niedzielnych łowów.
[[reklama]]
Ponad 70–kilogramowego dzika strzelił Paweł Kowalski i to on został królem polowania. Pierwszym wicekrólem w tym roku został Józef Ganiec, który, zdaniem komisji oceniającej, strzelił najładniejszego lisa, a drugim wicekrólem Hubertusa 2011 - Marian Pajor, który także strzelił lisa. Królem pudlarzy był Dariusz Mrotek, który pudłował do dzika. Prezes Koła Zenon Michalski podziękował myśliwym oraz nagance, której przewodzili myśliwi – strażnicy leśni Mirosław Mrotek oraz Józef Lewandowski.

Przed biesiadą myśliwską, która kończy każde polowanie hubertowskie, tradycyjnie przy okazji dnia świętego Huberta myśliwi złożyli kwiaty i zapalili znicze pod pomnikiem upamiętniającym tragiczną śmierć gajowego Edmunda Żołądkiewicza, który podczas wykonywania obowiązków służbowych w lesie, 27 lipca 1956 roku, został zastrzelony przez kłusownika. Minutą ciszy myśliwi upamiętnili także niedawno zmarłego członka Koła, Franciszka Kolasa. Przy obelisku ku czci Edmunda Żołądkiewicza został zaprzysiężony nowy członek Koła Adam Latanowicz.

Z rodzinami i przyjaciółmi myśliwi zasiedli do biesiady i, jak przystało na myśliwskiego święto, częstowali wybornie przyrządzonym dzikiem oraz myśliwskim bigosem. Palce lizać.

A. Głyżewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama