Reklama

Kto sieje, a kto zbiera żniwo?

02/11/2011 09:49
Kto jest chłopcem i kto kogo kopnął w dupę? Gorącą wymianę zdań przerwał przewodniczący rady. Poszło o gospodarowanie w Gródku Krajeńskim. Ten zapomniany niegdyś ośrodek dziś stał się polem walki o wpływy

„Kopnięty w dupę” poczuł się sołtys Dźwierszna Małego Andrzej Borowy. Oświadczył to na sesji Rady Miejskiej w Łobżenicy, która odbyła się w piątek 28 października. Sołtys miał żal do założycieli stowarzyszenia Nasz Gródek, a pretensje kierował do jednego z jego członków, a zarazem radnego Andrzeja Mojsiewicza. Mówił wprost, że jako sołtys został z ośrodka w Gródku Krajeńskim wygnany, co jego zdaniem nie jest w porządku, bo przypomniał, że wcześniej wraz z grupką młodzieży włożył tam sporo pracy między innymi w budowę sceny.

Sprawę postawił na ostrzu noża, gdy zapowiedział, że wraz z młodzieżą będzie domagał się tysiąca złotych zwrotu za wykonaną pracę i poniesione koszty. – My zasialiśmy zboże, a kto inny chce je zbierać – mówił wprost sołtys z Dźwierszna.

– To my zaczęliśmy promować tę część gminy, a teraz młodzież się śmieje ze mnie, że zostałem kopnięty w dupę – dosadnie skwitował Andrzej Borowy, dodając, że nikt z nimi się nie kontaktował, nie rozmawiał jako z gospodarzem tego terenu, dlatego sołtys zapowiedział, że to on, jak dawniej Andrzej Mojsiewicz w Panoramie Łobżenicy, przejmie teraz rolę Obserwatora II.

Oświadczeniem sołtysa oburzony był radny Mojsiewicz, który przypomniał Andrzejowi Borowemu, że te zarzuty nie powinny być kierowane w jego stronę, a mimo to bronił stowarzyszenia, którego jest członkiem. Przypomniał sołtysowi, że jeszcze do niedawna był to zapomniany kawałek gminy i należy się cieszyć, że dzięki inicjatywie społecznej powstały stowarzyszenia, które chcą wziąć pod swoje skrzydła ośrodek wypoczynkowy w Gródku Krajeńskim. Nie omieszkał też wspomnieć, że sołtys zachował się jak chłopiec, gdy położył ponad dwuipółgodzinne ustalenia organizatorów „Powitania lata” w Gródku Kraj.

– A potem na zebraniu w Dźwiersznie pan Borowy powiedział, że to pieprzy, że nic nie będzie robił. Nie wiem o co chodzi, dlatego proszę, aby zorganizować spotkanie z całą radą sołecką, bo jak się rozmawia z ludźmi z tego środowiska, to mają zupełnie odmienne zdanie niż pan sołtys – wypomniał radny Mojsiewicz, dodając, że on nie upominał się o zwrot kosztów, które poniósł, aby w Gródku była wykoszona trawa albo stały pojemniki na śmieci.
[[reklama]]
– Działałem tak jak zaczął działać obecny przewodniczący stowarzyszenia „Nasz Gródek”, to były działania na rzecz poprawy warunków życia, a to że mieszkańcy sołectwa zrobili porządek w tej części wsi nie może być argumentem do zwrotu pieniędzy – podsumował radny.

Sołtys Borowy nie przyjmował takich argumentów, nadal twierdził, że zrobiono z niego głupka, że ktoś inny zbiera nie przez siebie zasiane zboże. – Mnie wybrało społeczeństwo w tej wsi, niech się pan zastanowi, co pan mówi. Gorącą dyskusję w końcu przerwał przewodniczący rady, dając do zrozumienia obu panom, że wyszła ona za daleko poza przyjęte konwenanse.

Na koniec radny Mojsiewicz zreflektował się, proponując spotkanie z burmistrzem oraz zainteresowanymi współpracą na tym terenie środowiskami, tak aby stworzyć dobry klimat do pracy, a nie powód do walki o wpływy w Gródku Kraj. Głos w tej sprawie zajął także burmistrz Cerlak, który podkreślił, że nie zamierza zabijać oddolnej inicjatywy. – Cieszę się, że istnieją stowarzyszenia „Nasz gródek” i Formacja Dźwierszno i że sołtys Borowy chce pracować na rzecz sołectwa – mówił burmistrz, który przypomniał jednak, że niektóre inicjatywy, jak budowa boiska do siatkówki, została podjęta bez uzgodnień z gminą.

– Ale to nie są błędy, które dyskwalifikują w dalszej współpracy – powiedział burmistrz, obiecując, że do spotkania wszystkich stron na pewno dojdzie.

Skarga na burmistrza

Sporo czasu na sesji radnym zabrała skarga na burmistrza, którą do rady miejskiej skierowali państwo Piszczek. Sprawa dotyczyła tuczu świń w Walentynowie przez Grzegorza Kotaraka. Na minionej sesji radni nie decydowali o zasadności skargi, ale przewodniczący komisji rewizyjnej Grzegorz Bruski zwrócił się do rady o powołanie biegłego w tej zawiłej i pełnej kruczków prawnych sprawie.

Jak się okazało, do podobnych konfliktów dochodzi także w innych częściach gminy. Radny Mojsiewicz wspomniał o konflikcie między właścicielem ośrodka Malwa w Luchowie a gospodarującym w sąsiedztwie hodowcą trzody chlewnej. Dlatego zwrócił uwagę, że przy okazji tej skargi komisja rewizyjna powinna wydać opinię co do ogólnych warunków. Wniosek przewodniczącego komisji rewizyjnej o powołanie w tej sprawie biegłego poparł burmistrz Cerlak. Włodarz gminy zaznaczył, że gmina i urzędnicy muszą działać zgodnie z prawem, dlatego opinia biegłego w tej sprawie będzie ważna również dla niego.

– Chcę, aby uczciwie zbadano sprawę, nawet kosztem publicznych pieniędzy, które trzeba będzie wydać na powołanie eksperta. Dopiero po jej zbadaniu poszukam winnych, którzy narazili gminny budżet na stratę – deklarował burmistrz Cerlak.

Nieco prostsza w rozwiązaniu okazała się druga sprawa dotycząca tuczu trzody chlewnej w Luchowie. W mediację między stronami włączyła się gmina i, jak mówił na sesji zastępca burmistrza Tadeusz Perliński, wszystko jest na najlepszej drodze do zawarcia kompromisu. Nie do końca usatysfakcjonowany działaniami urzędu był radny Mojsiewicz, który po raz kolejny apelował, aby sprawy były załatwiane szybciej, sprawniej, aby do takich mediacji dochodziło wtedy, gdy pojawia się problem, a nie gdy osiąga on apogeum. Ostatecznie radni zgodzili się na powołanie biegłego. Opinia w tej sprawie może być bardzo ciekawa, zwłaszcza, że nadal prawnie nie są ustalone warunki zapachowe.
[[reklama]]
Podatki nieznacznie w górę

Radni przyjęli nowe stawki podatku od nieruchomości, które będą obowiązywały od nowego roku. Stawki te w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrosły jedynie o kilka groszy. Podatek od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – 0,69 zł za 1 m2 (było 0,66 zł), pod jeziorami – 4,32 za 1 m2 (było 4,15 zł), od pozostałych – 0,23 zł za 1m2 (było 0,22 zł). Podatek od budynków mieszkalnych będzie od nowego roku wynosił 0,66 zł za 1 m2 (było 0,63), od budynków związanych z prowadzeniem działalności gosp. 18,04 zł za 1 m2 (było 17,35 zł), zajętych na prowadzenie dział. gosp. w zakresie kwal. mat. siewnym – 10,13 za 1 m2 (było 9,74 zł) i od pozostałych 4,44 zł za 1 m2 (4,27 zł).

W 2012 roku wzrośnie również podatek od posiadania psów. Roczna stawka od pierwszego psa wyniesie 40 zł, o 5 zł więcej niż w tym roku.

Groszowe zmiany nastąpiły w stawkach podatku od środków transportowych. W pierwszej wersji miały pozostać na niezmienionym poziomie, nie pozwalają na to jednak wytyczne ministra, rada musiała się do nich dostosować. Nowe stawki podatków radni przyjęli jednogłośnie.

Potrzebna wizja oświaty

Bez dyskusji natomiast radni wysłuchali sprawozdania przewodniczącej komisji oświaty Zdzisławy Bosak o stanie realizacji zadań oświatowych w gminie Łobżenica. Przewodnicząca komisji obszernie omówiła pracę komisji, która dokonała dogłębnej analizy funkcjonowania wszystkich gminnych placówek oświatowych za 2010 rok. Wyniki edukacyjne szkół są dobre, baza lokalowa także. Problemem pozostaje brak sal gimnastycznych oraz ogólnej wizji rozwoju oświaty w gminie Łobżenica. Dlatego Zdzisława Bosak wnioskowała o rozpoczęcie prac nad strategią rozwoju oświaty.

– Potrzebna jest nam wizja przyszłości, logiczny plan działania – mówiła przewodnicząca komisji, wnioskując, aby prace nad strategią rozpoczęły się jeszcze w tym roku. Inną sprawą, na co w końcowych wnioskach zwróciła uwagę przewodnicząca komisji, jest potrzeba częstszych, roboczych spotkań władz gminy z dyrektorami i rozwiązywania na bieżąco wszystkich problemów.

Długą sesję rady rozpoczęła miła uroczystość. Burmistrz Eugeniusz Cerlak oraz przewodniczący rady Edward Starszak wręczyli wyróżnienia autorom najlepszych projektów na flagę gminy.


Co prawda radni większością głosów wybrali projekt burmistrza, ale praca młodzieży także została zauważona. Gratulacje odebrali: Lidia Kobus, kl. IIIa gimnazjum, Mikołaj Gajdziński , liceum w Nakle, Dominika Płaczek kl. Iii, gimnazjum i Kamila Słupikowska LO przy ZSP w Łobżenicy. Gratulujemy.

A. Głyżewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama