Jedni mają płacić z własnej kieszeni, za drugich ma to robić KRUS. Sposób różnicowania ma być prosty - wielkość gospodarstwa. Ci, którzy mieszczą się w 6 hektarach przeliczeniowych będą mogli odetchnąć, pozostałym lekko nie będzie
4 stycznia rząd przyjął projekt ustawy regulującej system opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne rolników i ich domowników. Co prawda nie wiadomo jeszcze, jaki będzie dalszy los dokumentu, jednak jeśli posłowie zdecydują się wprowadzić go w życie, dla rolników będzie to oznaczać jedno – zmiany, i to dość poważne
Po jakie licho?
Projekt ustawy jest pochodną orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z października 2010 roku, które mówi, że finansowanie składek na ubezpieczenie zdrowotne rolników z budżetu państwa stoi w niezgodności z ustawą zasadniczą. Trybunał uznał, że rolnicy różnią się od siebie pod względem zasobności portfela, nie ma więc powodów, by wszystkich obowiązywała składka na ubezpieczenie zdrowotne tej samej wielkości. Na zmianę obowiązujących przepisów Trybunał dał 15 miesięcy. Termin upływa 4 lutego 2012 roku.
Ubezpieczenie społeczne – było, jest i będzie
Co prawda na przestrzeni ostatnich lat wysokość podstawowej składki na ubezpieczenie społeczne parę razy się zmieniała, jednak nie były to podwyżki spektakularne. I tak np. w I kwartale 2011 roku wszyscy rolnicy prowadzący gospodarstwo rolne o powierzchni do 50 ha przeliczeniowych raz na kwartał płacili 321 zł (naliczane miesięcznie 107 zł), natomiast w II, III i IV kwartale 2011 roku oraz w I kwartale 2012 składkę określono na poziomie 345 zł (115 zł miesięcznie).
Jeśli chodzi o rolników prowadzących działalność rolniczą na gruntach o powierzchni powyżej 50 ha przeliczeniowych, to oprócz wspomnianej składki podstawowej od 4 kwartału 2009 roku odprowadzają oni również dodatkową składkę miesięczną, której wysokość jest zależna od areału prowadzonego gospodarstwa. I tak dla każdego ubezpieczonego rolnika oraz jego małżonka użytkującego gospodarstwo rolne o powierzchni 50-100 ha przeliczeniowych jest to 12% emerytury podstawowej, czyli obecnie 87 zł miesięcznie (261 zł/kwartał), o powierzchni pomiędzy 100-150 ha 24% emerytury podstawowej, czyli 175 zł miesięcznie (525 zł/kwartał), o powierzchni pomiędzy 150-300 ha 36% emerytury podstawowej, czyli 262 zł miesięcznie (786 zł/kwartał), a powyżej 300 ha 48%, czyli 350 zł miesięcznie (1.050 zł kwartalnie).
Ubezpieczenie zdrowotne - złotówka za każdy hektar
Nowy projekt zakłada, że poniżej 6 ha przeliczeniowych użytków rolnych składkę na ubezpieczenie zdrowotne rolników i ich domowników będzie opłacał KRUS. Powyżej 6 ha składkę ma uiszczać rolnik. Stawka ma wynosić 1 zł miesięcznie za każdy pełny hektar przeliczeniowy za każdego rolnika, małżonka rolnika oraz domownika – wszyscy obowiązkowo muszą być ubezpieczeni w KRUS. Tak więc np. pracująca w 20-hektarowym gospodarstwie i ubezpieczona w KRUS czteroosobowa rodzina (rolnik, jego małżonek i dwoje uczących się dzieci) co miesiąc będzie musiała odprowadzać 40 zł (120 zł kwartalnie), czyli 20ha x 1zł x 2 osoby. Drugi przykład: gospodarstwo o wielkości 85 ha przeliczeniowych, ubezpieczony rolnik, małżonek i dziecko jako domownik oraz dwoje uczących się dzieci – składka zdrowotna wynosiła będzie 255 zł miesięcznie (765 zł kwartalnie), czyli 85ha x 1zł x 3 osoby.
11 stycznia odbyło się pierwsze czytanie pilnego rządowego projektu ustawy o składkach na ubezpieczenie zdrowotne rolników za 2012 r. W drugim czytaniu trzy kluby parlamentarne zgłosiły poprawki, które zaopiniować musi teraz komisja polityki społecznej i rodziny. PiS zaproponował by składka była pobierana z odpisu od podatku rolnego, PSL wyszedł z propozycją, by rolnicy nie płacili składek zdrowotnych, ale tylko wtedy, gdy prowadzą produkcję rolną w ramach działów specjalnych, SP wnioskował natomiast by składkę płacili rolnicy posiadający ponad 50 ha i by była ona jednolita (36 zł).
Nie znamy konkretów
Z pytaniem o to, jak na ewentualne zmiany zapatrują się Ci, których bezpośrednio mają one dotyczyć, zadzwoniliśmy do kilku rolników. Jak się okazało, uzyskanie jednoznacznej opinii w większości przypadków było trudne, a to dlatego, że o samym projekcie poza tym, że jest i, że dotyczy składki zdrowotnej właściwie niewiele wiadomo. Nastroje nie były jednak pozytywne. Jan Hammacher z Bielawy, właściciel ponad 30 ha przeliczeniowych gospodarstwa stwierdził, że jak zwykle podwyżką uderza się w zwykłych ludzi, bo tak jest najłatwiej. Przyznał on również, że jeśli ustawa wejdzie w życie nie będzie innego wyjścia, jak tylko się z nią pogodzić. – Nie mamy na to wpływu – mówi, dodając, że rzecz ma się podobnie jak w przypadku np. wzrostu cen paliw czy energii elektrycznej. – Nikt nie pyta, czy nowe stawki nam się podobają czy nie. Joanna Śpiewak z Górznej, do której należy ponad 50 ha przeliczeniowych ziemi ma na ten temat podobne zdanie. Co prawda uznała, że jest jeszcze za wcześnie, by wypowiadać się jednoznacznie i że do sprawy trzeba podejść obiektywnie, przyznała jednak, że – jak każdy w takiej sytuacji – ze zmian zadowolona nie jest. Zadowolony nie jest również Piotr Zych z Blękwitu, właściciel 14 ha przeliczeniowych gospodarstwa. – Płacimy niższe składki – mówił – ale emerytura też jest mniejsza niż w ZUS-ie – zaznaczył.
Patrycja Koplin
Bieżące informacje na www.krus.gov.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze