Przejażdżki na koniu i bryczką, tory przeszkód, ciekawe konkursy, wspaniały, pieczony dzik, a wszystko to w pięknych okolicznościach przyrody
Inicjatorem i pomysłodawcą Majówki na Wrzosowisku był Bronisław Niemiec, dziś już emerytowany nadleśniczy Nadleśnictwa Okonek. Tak jak obiecał, zjawił się jednak na imprezie. Musiał być zadowolony, bo pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę: zjawiły się tłumnie całe rodziny, były ciekawe i oryginalne konkursy, wspaniałe jedzenie, w tym oczekiwany pieczony dzik, do którego ustawiła się ogromna kolejka.
[[reklama]]
Każdy, dzieci i dorośli, mogli wziąć udział w konkursach i zabawach, a trzeba przyznać, że pracownicy Nadleśnictwa Okonek wykazali się nie lada pomysłowością. Była więc koszykówka z ruchomym koszem (jeden zawodników miał kosz na plecach), tor przeszkód w okularach, w których człowiek zachowywał się jak po spożyciu alkoholu, obrotowy fotel, z którego trzeba było trafić woreczkami do pojemników i wiele, wiele innych ciekawych konkurencji. Można było odbyć przejażdżkę na koniu czy bryczką po okolicznych lasach. W nagrodę wręczano sadzonki krzewów i drzew, malowanki nawiązujące do tematyki leśnej, słodycze. Jedną z ciekawszych konkurencji była próba zagrania na myśliwskim rogu. Wydawało by się, że to bardzo proste, w rzeczywistości niewielu udało się wydobyć dźwięk przypominający myśliwski hejnał. Było przy tym dużo śmiechu, najbardziej zawzięte były panie, które nie mogły uwierzyć, że nie potrafią tak prostej czynności. Panom wychodziło to nieco lepiej, chociaż niektóre dźwięki były kwitowane określeniem „ryk zranionego rogacza”.
Strzelali jak Robin Hood
Warto podkreślić, że organizacja imprezy była wzorowa, ogromna w tym zasługa pracowników Nadleśnictwa Okonek. Następna już niebawem, 5 lipca z okazji Dnia Dziecka. Warto już dziś zarezerwować sobie czas.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze