Szybkie maszyny, tor wyścigowy i ostra jazda w kontrolowanym poślizgu, a wszystko to w skali 1:10 pod dachem Ośrodka Kultury w Jastrowiu
Jak spełniać motoryzacyjne marzenia, gdy ma się ograniczony budżet? Można budować modele! Mateusz Marczykowski i Maciej Mrotek z Łobżenicy, którzy reprezentują Valvoline RC Drift Team, pokazali, że zabawa w skali 1:10 wcale nie musi być gorsza. – Wszystko zaczęło się od wypadku. Na kilka miesięcy, a może i lat trzeba było zapomnieć o jeździe samochodem – zaczął Mateusz, wspominając, jak dorastało w nim to hobby. Okazuje się, że mały model ma wbrew pozorom więcej wspólnego z prawdziwym samochodem niż zabawką ze sklepowej półki. Rozbudowane zawieszenie i układ kierowniczy. Możliwość ingerencji w układ napędowy i nieograniczona liczba części do modyfikacji. Ogranicza nas jedynie wyobraźnia i budżet. Zgromadzonych w sali zachwycało odwzorowanie detali. Wszystko dopracowane w najmniejszych szczegółach, nie tylko w modelach samochodów, ale i w mini-warsztacie, w którym oglądać było można zminiaturyzowaną wersję szlifierki kątowej, która działa, lub wiertarki stacjonarnej, w której obraca się wiertło.
[[reklama]]
Widownia miała okazję posłuchać, jak zacząć przygodę z modelami, na co zwrócić uwagę przy ich zakupie, gdzie i jakie odbywają się zawody oraz jak nauczyć się jeździć w poślizgu. Ten ostatni element, czyli jazda, okazała się być najbardziej wyczekiwana. Brzęczące elektrycznymi silnikami bmw e30 i e90 co rusz śmigały po dywanie OK, najpierw kierowane przez Mateusza i Macieja, a później przez uczestników spotkania. Co ciekawe, w sporym ogonku do kierownicy więcej było dziewczynek niż chłopców. Uśmiechy na twarzy zdawały się tylko potwierdzać, że była to dla nich naprawdę dobra zabawa.
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze