Najpierw rywalizacja wśród juniorów, później odrodzenie zespołu seniorów. W przyszłości stworzenie systemu szkolenia, który zapewni dopływ zawodników na lata - oto wizja na odrodzenie futbolu w gminie Lipka, gdzie póki co piłka nie jest kopana, a skopana
Kilka miesięcy temu odbyło się spotkanie poświęcone reaktywacji piłki nożnej w gminie Lipka. Zasadniczy wniosek zebrania był jeden – niech zainteresowani wykażą, że na przywróceniu futbolu rzeczywiście im zależy, a przyszłość pokaże, co dalej. Z początkiem wiosny grupa zawodników rozpoczęła treningi, a zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami prowadzącym zawodników jest Jędrzej Redzimski, mieszkaniec Lipki, nauczyciel wychowania fizycznego w Debrznie, a także animator na lipkowskim Orliku.
Mniej więcej w tym samym czasie, gdy zapadały powyższe postanowienia, inny nauczyciel z Lipki, Marek Bednarek, zaprzestał prowadzenia zajęć z młodymi piłkarzami, z którymi notabene odnosił spore sukcesy w młodzieżowych kategoriach wiekowych. Dzisiaj Marek Bednarek nie chce wracać do sprawy, nie chce wypowiadać się na temat zaprzestania pracy z młodym zespołem - jak można się domyślać, poszło o pieniądze. Tak czy inaczej jego podopieczni, występujący swego czasu jako Sokół Lipka, zaprzestali regularnej piłkarskiej rywalizacji.
Obecnie ta właśnie grupa wznowiła cykliczne zajęcia pod okiem Jędrzeja Redzimskiego. Zawodnicy nie są oczywiście formalnie związani, to po prostu grupa młodych pasjonatów futbolu, która jednak w niedalekiej przyszłości ma stanowić o sile miejscowej, seniorskiej drużyny piłkarskiej.
Juniorzy już od jesieni
– Nie mamy na razie boiska, więc spotykamy się na Orliku. Przez trwające od kilku tygodni zajęcia przewinęła się grupa około dwudziestu chłopaków – mówi Jędrzej Redzimski, który przyznaje, że wolę przystąpienia do przyszłej drużyny wyraziła też grupa nieco starszych zawodników, obecnych 24-28-latków. – Wiek tych, którzy pojawiają się na zajęciach oscyluje między 15 a 28 rokiem życia. Myślę, że mamy w tej grupie potencjał na zespół, który za jakiś czas, jako seniorska drużyna, będzie mógł reprezentować gminę Lipka – mówi J. Redzimski. Problemem jest wspomniany brak boiska. Płyta w Lipce, znajdująca się przy miejscowej szkole, przechodzi gruntowną renowację. Nie ma wątpliwości, że za kilkanaście miesięcy powinien tu powstać piękny plac do gry. Co jednak z zespołem do tego czasu? Jędrzej Redzimski przyznaje, że jest pomysł, ażeby zawodnicy znajdujący się w grupie juniorów od wiosny rywalizowali właśnie w tej kategorii wiekowej. To największa część wspomnianej grupy zawodników spotykających się pod okiem J. Redzimskiego, właśnie ci zawodnicy, którzy jeszcze kilka miesięcy temu trenowali i grali pod okiem Marka Bednarka. Gdzie miałby grać zespół juniorów, skoro na jesień tego roku boisko w Lipce na pewno nie będzie jeszcze gotowe? – Jest pomysł, żeby drużyna grała w Zakrzewie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie – mówi J. Redzimski.
Do jednej bramki
Rywalizacja juniorów miałaby przygotować zawodników do przyszłej gry wśród seniorów, być może już od sezonu 2013/2014. I chociaż dziś reaktywacja seniorskiej piłki to w Lipce sportowe założenie numer jeden, J. Redzimski nie kryje, że ma dalekosiężne plany. Marzy mu się stworzenie w Lipce systemu szkolenia młodzieży, który gwarantowałby regularny dopływ do seniorskiej piłki młodego narybku. Trudno określić dzisiaj, jak miałby wyglądać ten system, zakładałby jednak funkcjonowanie trzech, a może nawet czterech zespołów. Całość miałaby się opierać przede wszystkim o gminne szkoły, zarówno podstawówki jak i gimnazja. W tym względzie J. Redzimski i M. Bednarek są zgodni, także ten drugi deklaruje chęć współudziału w szkoleniu młodych zawodników. M. Bednarek już spotyka się zresztą z grupą chłopców. Zajęcia te mają póki co nieformalny charakter, ale wydaje się, że to co najważniejsze, czyli chęci, są. Także J. Redzimski podkreśla zaangażowanie zawodników, z którymi spotyka się od kilku tygodni. – Najważniejsze, że chłopaki mają chęć grać. Tak naprawdę to od nich wszystko się zaczęło, bo to oni przyszli, powiedzieli, że nic się nie dzieje w naszej piłce i trzeba spróbować to zmienić – mówi nasz rozmówca. Nie kryje też, że tym większe widzi szanse na powodzenie misji reaktywacji, iż może liczyć na duże wsparcie ze strony Przemysława Kurdzieki. – Oddolna inicjatywa zawodników solidnie poparta przez wójta daje dodatkową motywację. Czuję, że nie jestem w swoich chęciach sam, a to kluczowe, bo tylko zaangażowanie grupy ludzi może przynieść powodzenie – ocenia.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze