Reklama

Nie dać się wcisnąć w codzienność

05/12/2011 12:26
O tym, skąd pomysł na piosenkę "Pani lekkich obyczajów", a także o wrażeniach z występu w Generatorze i planach na przyszłość z Szymonem Boroniem - gitarzystą Schematu - rozmawia Paweł Pochowski

Jakie wrażenia po czwartkowym koncercie w Generatorze?
Bywały dużo lepsze występy, ale każdy koncert dla naszej świetnej publiki jest czymś wyjątkowym. Cieszymy się, że mimo iż koncert odbył się w czwartek, to przyszło bawić się z nami tak wiele osób. Bardzo miłym zaskoczeniem były również nasze koleżanki w koszulkach Schematu, mimo że jeszcze oficjalnie żadnych nie mamy! Dzięki!

Ostatnio sporo występujecie. Ile zagraliście już koncertów?

Od początku istnienia zespołu zagraliśmy 10, może 11 koncertów, z czego 6 ostatnich występów przypada na okres od początku września do połowy listopada 2011. Jest to dla nas bardzo dobry okres, bo tylu propozycji koncertów nie otrzymaliśmy przez ostatnie 2 lata.

Kiedy powstała kapela?

Kapela powstała spontanicznie po raz pierwszy w zamierzchłych czasach naszej młodości. Mieliśmy po 15 lat i żaden z nas tak naprawdę nie potrafił na niczym grać. Było nas wtedy trzech: Ja (gitara), Bartek Serówka (perkusja) i Piotrek Theuhs (bass). Jednak po roku stwierdziliśmy, że nasze granie nie ma większego sensu. Zespół został reaktywowany po ponad 4 latach – zimą roku 2008. W podstawowym składzie byłem znów ja i Bartek. Po kilku dniach zarekrutowaliśmy basistę, którego rolę objął Mateusz „Józek” Józefko. Niedługo później dołączył do nas Miłosz Nowak, który „wsiadł” na bass, przesuwając tym samym „Józka” na stanowisko drugiego gitarzysty. Pierwszym wokalistą Schematu został wtedy Darek „Legia” Łata. W tym składzie nagraliśmy demo w roku 2009. Niestety po kilku miesiącach z powodów osobistych opuścił nas „Legia”, a jego miejsce na wokalu zajął Piotrek Miszewski.

 Jednak nie zagrzał on u nas miejsca zbyt długo i na nasze szczęście nasz pierwotny wokalista powrócił na 2 koncerty. W roku 2010 nagraliśmy pierwszą płytę o nazwie „No to ten”, zawierającą 11 utworów. Niestety, znów z powodów osobistych opuścił nas Darek. Połowa roku 2011 była dla nas czasem pełnym zmian. Bardzo długo graliśmy próby bez wokalisty. W pewnym momencie zadecydowaliśmy wspólnie, że miejsce to obejmie Józek, na stanowisko drugiej gitary wstąpi Miłosz. Basistą został Miłosz Konkel. W tym składzie zagraliśmy już 6 koncertów i wiedzie nam się całkiem nieźle. Ostatnimi czasy ponownie powrócił Legia i wraz z Józkiem wykonują wspólnie nasze kawałki.

Skąd pomysł na nazwę?
Zapewne każdy z nas mógłby udzielić na to pytanie innej odpowiedzi. Dla mnie nazwa Schemat jest swego rodzaju przewrotnością. Nasze teksty, nasza muzyka ma za zadanie przełamywać standardowe schematy tworzenia. Wyśmiewać pewne, z góry ustalone założenia i modele. Nazwa ma podkreślić, że nie pozwolimy narzucić sobie utartych schematów działania. Jesteśmy niezależni i tworzymy „co nam w duszy gra”. Jest to też swego rodzaju przestroga, aby nie dać się wcisnąć w codzienność, nie popaść w rutynę i pamiętać o tym, by zawsze znaleźć czas na robienie czegoś zwariowanego.

Skąd czerpiecie inspiracje?

Inspiracje do tworzenia kawałków czerpiemy z własnego otoczenia. Na przykład kawałek „Pani lekkich obyczajów” powstał tak naprawdę po to, aby wyśmiać nasz narodowy nawyk używania co chwilę pewnego popularnego wulgaryzmu. Tak samo jak piosenka pt. „Hokus-pokus”, powstała pod wpływem używania przez młodzież idiotycznych tekstów ze słynnym zwrotem „twoja stara”. Wybraliśmy naszym zdaniem najgłupszy zwrot i zrobiliśmy o tym piosenkę, aby móc wspólnie się z tego śmiać. Jest kilka piosenek powodowanych naszymi prywatnymi przeżyciami, jak np. „Nie” i „Pustelnik”. Jeśli chodzi zaś o inspiracje brzmieniowe, to każdy z nas kieruje się czym innym, a nasze kawałki są kompromisem pomiędzy gustami.

Jakie macie plany na przyszłość?
Musimy się jeszcze bardzo wiele nauczyć. Na pewno w najbliższej przyszłości, o ile czas pozwoli, będziemy bardzo dużo ćwiczyć. Mamy do doszlifowania około 10 nowych kawałków. Jeśli się postaramy i szczęście nam dopisze, może uda nam się pokazać na scenach większych miast w Polsce. Na razie mogę zdradzić, że na celowniku mamy Trójmiasto, ale czas pokaże, czy jesteśmy tego godni (śmiech).

[[gal=518]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama