Reklama

Nie o komandosów chodzi

19/03/2012 09:34
Na stanowisko strażnika miejskiego nastąpił istny wysyp chętnych. Do drugiego etapu przeszło 9 osób z 13. Przed nimi jednak chyba najtrudniejsze zadanie

Aż trzynaście osób zgłosiło chęć zostania strażnikiem miejskim w Jastrowiu. To chyba rekord, jeśli chodzi o obsadę stanowisk wyłanianych w konkursie. W wyniku analizy dokumentów aplikacyjnych pod względem spełnienia wymagań formalnych na do następnego etapu zakwalifikowali się następujący kandydaci: Daniel Bajor (Szwecja k.Wałcza), Wojciech Nowakowski (Krajenka), Michał Bednarz, Dorota Łabno – Rataj, Monika Paszkiewicz, Anna Smolicz, Robert Surmicki, Leszek Trawiński (Jastrowie), Henryk Skoczylas.
[[reklama]]
Całą dziewiątkę czekają jeszcze dwa etapy, jeden, kto wie czy nie najtrudniejszy to testy sprawnościowe, drugi – rozmowa z kandydatami. Po co testy sprawnościowe? – Nikt nie będzie kazał biegania strażnikom za chuliganami, musi on jednak wykazać się pewną sprawnością fizyczną. Mimo, że mają oni obowiązek przedstawić zaświadczenie o stanie zdrowia od lekarza lub zwyczajne oświadczenie, to chcemy wiedzieć, kto się do tego zawodu nadaje. Jeden test będzie na hali, drugi na stadionie – tłumaczy burmistrz Piotr Wojtiuk. Dodaje, że ci którzy je przejdą będą musieli w kwietniu wyjechać do Gdańska na miesięczne szkolenie. Jednak czy wszystkim obowiązki rodzinne na to pozwolą, czas pokaże.

Z pewnością nikt nie będzie od strażnika wymagał sprawności komandosa, ale trudno nie zgodzić się z burmistrzem, że nie może to być osoba, która przyniesie za kilka dni zaświadczenie, że może siedzieć wyłącznie za biurkiem.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama