Policjant z kilkunastoletnim stażem nie czekał na wyjaśnienie sprawy przez prokuraturę. Po kolizji, której był uczestnikiem, sam zwolnił się z pracy
W czwartek 3 listopada w godzinach popołudniowych w Krajence na ulicy Domańskiego doszło do kolizji dwóch samochodów osobowych daewoo lanos i peugeot 405. Nikomu nic poważnego się nie stało. Kierowcy wyszli z kolizji cało, ale czwartkowe zdarzenie miało ogromny wpływ na dalsze życie jednego z kierowców, którym okazał się funkcjonariusz policji pracujący w Komisariacie Policji w Okonku, mieszkaniec gminy Krajenka. - W tej chwili prowadzone jest postępowanie mające na celu wyjaśnienie wszystkie okoliczności zdarzenia - mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Złotowie Maciej Zając, odsyłając nas do prokuratury.
Z uwagi na to, że kolizja dotyczy policjanta z powiatu złotowskiego, sprawą nie zajmie się Prokuratura Rejonowa w Złotowie. Złotowska prokuratura przekazała sprawę Prokuraturze Rejonowej w Poznaniu, a ta jeszcze w tym tygodniu wskaże, która prokuratura ma zbadać okoliczności zdarzenia.
Na wyjaśnienia nie czekał policjant. Jak informuje rzecznik prasowy policji, następnego dnia po zdarzeniu złożył raport wraz z prośbą o rozwiązanie umowy o pracę. Komendant Komendy Powiatowej Policji w Złotowie Grzegorz Gibaszek przyjął prośbę funkcjonariusza z kilkunastoletnim stażem. Nieoficjalnie wiemy, że zachodzi podejrzenie, iż policjant mógł być pod wpływem alkoholu i opuścił miejsce zdarzenia. Z niepotwierdzonych źródeł dowiedzieliśmy się także, że miał być zatrzymany po jakimś czasie przez złotowskich policjantów na ogrodowej działce należącej do funkcjonariusza. Postępowanie jest w toku.
A. Głyżewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze