Złotowscy radni przyjęli pakiet uchwał podatkowych na przyszły rok. Mieszkańców Złotowa czekają podwyżki, a pracowników "wodociągów" udział w zyskach osiągniętych przez spółkę
Od kilku tygodni wiadomo było, że władze miasta chcą przeforsować kilkunastoprocentową podwyżkę podatków za nieruchomości przeznaczone na prowadzenie działalności gospodarczej. Miejski budżet się nie dopina. Protestują kupcy i rzemieślnicy, radni jednak pozostali nieugięci. W przyszłym roku czeka nas również podwyżka opłat za wodę i ścieki. Póki co jednak pracownicy Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji mogą liczyć na udział w zyskach, jakie wypracował w tym roku ich zakład pracy. - To niemoralne – wołał na sesji radny Krzysztof Koronkiewicz.
Brakuje 5-6 milionów
Tuż po otwarciu obrad K. Koronkiewicz z PO złożył wniosek, by dyskusję na temat podatków przełożyć na następną sesję, argumentując to chęcią przeprowadzenia szerokich konsultacji. Krzysztof Żelichowski, przewodniczący komisji gospodarki miejskiej stwierdził jednak, że konsultacje zostały przeprowadzone z Karolem Pufalem, Starszym Cechu Rzemiosł Różnych.
– To zrozumiałe, że ci, których podwyżka dotyka będą mieli odmienne zdanie od naszego – mówił radny, dając do zrozumienia, że wniosek jest bezzasadny. Większość radnych przychyliła się do jego propozycji. Już podczas samej dyskusji tak K. Żelichowski jak i zastępca burmistrza tłumaczyli, dlaczego samorząd postanowił sięgnąć do kieszeni podatników w większym wymiarze niż to było w ostatnich latach. – Powodów jest kilka: dodatkowe obciążenia ze strony budżetu państwa, przejście kluczowych pracodawców z terenu Zlotowa na inną formę opodatkowania, ulga rodzinna. To wszystko sprawia, że w miejskiej kasie w stosunku do sytuacji sprzed 4 lat brakuje około 5-6 milionów złotych – wyjaśniał Jerzy Kołodziejczyk.
Po co umarzać, po co budować
Z taką argumentacją nie chciał pogodzić się radny Krzysztof Koronkiewicz, który wskazał między innymi na fakt, że skoro sytuacja budżetowa jest taka trudna, to dlaczego burmistrz umarza podatki wybranym firmom. Nazwa firmy nie padła, ale wiadomo było, że chodzi o właściciela ośrodka Zacisze, któremu burmistrz umorzył w zeszłym roku około 65 tysięcy złotych podatku. – Firma ta poniosła spore nakłady inwestycyjne, zatrudniła ludzi – miało to decydujące znaczenie – twierdził J. Kołodziejczyk. Radny jednak nie dawał za wygraną i powiedział, że w tej samej okolicy działa firma, która zatrudnia jeszcze większą liczbę osób, poniosła jeszcze większe wydatki inwestycyjne, a umorzenia nie otrzymała. [[reklama]]
Przed sesją radni otrzymali pismo, którego autorem było stowarzyszenie kupców Ziemi Złotowskiej oraz Cech Rzemiosł Różnych. Autorzy pisma wskazywali, że podatki uderzą w lokalny biznes, podważając jednocześnie sens niektórych miejskich inwestycji. W piśmie uznano, że bezsensownym jest budowa ronda przy policji, skoro nikt tam nie zginął. Za bezzasadną zasugerowano budowę ronda na osiedlu Za rzeką przy nowym kościele. Za bezużyteczne uznano bagrowanie jeziora Baba i budowę skansenu. Podważono również sens rozbudowy pływalni. Obecny na sesji prezes kupców Eugeniusz Ormann nie zabrał głosu, zrobił to natomiast Karol Pufal, który powiedział, że nie ma nic przeciwko podwyżkom, ale w mniejszym stopniu. Ani list, ani wystąpienie nie przyniosło pożądanych skutków. Pakiet podwyżek przyjęto stosunkiem głosów 10 za, 5 przeciw. Za podwyżkami głosował cały klub radnych skupionych wokół burmistrza S. Wełniaka. Przeciw byli radni PO i PiS.
Podzielą i… podwyższą
Jeszcze więcej kontrowersji wzbudziła informacja na temat planu modernizacji i inwestycji w Miejskim Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji. Przy okazji tego tematu radny Krystian Cichański poinformował, że radni komisji oświaty, której przewodniczy, zwrócili się z wnioskiem do burmistrza Złotowa o to, by ten rozważył zasadność przyznawania dorocznych nagród załodze gminnej spółki. Radny nie widział możliwości, by takie nagrody przyznać, skoro od wielu miesięcy z kranów leci brudna woda, a mieszkańcom Złotowa spółka zaproponowała jedynie 10-procentową bonifikatę za jeden miesiąc. Radny chciał, aby ten wniosek przegłosowali wszyscy radni, by pokazać, jaka jest wola rady.
Takiemu rozwiązaniu sprzeciwił się Jerzy Kołodziejczyk, który powiedział, że radni nie mają możliwości decydowania o nagrodach dla pracowników fizycznych. Podobnego zdania był radny Henryk Golla, który powiedział, że pracownicy wykonywali tylko polecenia, więc dlaczego ich karać? Kazimierz Steffen natomiast zadał retoryczne pytanie: - A jakie konsekwencje ma ponieść rada nadzorcza, która przez wiele lat nic nie robiła z tym bałaganem?
Głos zabrała nowa prezes spółki Edyta Iwańska. Jej zdaniem nie powinno mówić się o nagrodach lecz o udziale w zysku, tak jak określa to statut zakładu. – Były prezes poniósł już konsekwencje – mówiła, sugerując, że całej sytuacji winny jest Jan Szwalgun. – Ale to jest tylko jedna osoba – oburzał się K. Koronkiewicz. Kazimierz Steffen zapytał, czy mimo takiej sytuacji zakład będzie miał zysk? Okazało się, że tak. – Zyski są takie jak założono na początku roku - mówiła pani prezes, podpierając się informacją złożoną przez księgowego spółki Borkowicza. [[reklama]]
Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że chodzi o kwotę około 300 tysięcy złotych, z której maksymalnie 50 procent może być podzielone wśród 40-osobowej załogi. Informacja o realizacji zysku doprowadziła radnych do białej gorączki. Nawet broniący jeszcze kilka minut wcześniej pracowników K. Steffen stwierdził, że w takim razie zysk został wypracowany kosztem mieszkańców. – Kosztem mieszkańców, którym sprzedano towar bardzo słabej jakości – wtórował mu K. Cichański. Chcący załagodzić sytuację H. Golla również się nadział. – To może w przyszłym roku nie podniesiecie cen za wodę i ścieki? – zasugerował. - Nie ma takiej możliwości, bo będziemy tkwili nadal w tym marazmie – odparła stanowczo pani prezes. - To niemoralne – wypalił na zakończenie Krzysztof Koronkiewicz, a pozostali radni zdali sobie sprawę, że trudna sytuacją z wodą w ogóle nie odbiła się na kondycji ekonomicznej spółki, która ma zysk, a jedynymi ofiarami całego zamieszania z jakością wody są zwykli mieszkańcy miasta!
***
Podczas sesji przyjęto zmiany w budżecie. Zrezygnowano z budowy, za ponad 60 tysięcy hydroforu, który miał służyć do nawadniania płyty boiska przy Wioślarskiej. Tegoroczne lato pokazało, że koszty nawadniania mogą być znacznie niższe od roku biegłego, tym samym uznano budowę za nieopłacalną.
Radni uruchomili 20 tysięcy na wszczęcie procedury przetargowej związanej z wynajęciem telebimu (9x4m), na którym przez cały czas trwania mistrzostw Europy mają być transmitowane mecze. W ramach przetargu ma być również wynajęty sprzęt nagłaśniający, który posłuży do obsłużenia Euro Eco Meetingu.
Radni wybrali również ławników. W Sądzie Rejonowym w Złotowie przez kolejne trzy lata funkcje te będą pełnić: Barbara Jęsiek, Roman Ghus, Henryk Kiestrzyń, Piotr Kowalski, Teresa Róg, Stanisława Borsich, Barbara Bartczak. W pilskim ośrodku zamiejscowym Sadu okręgowego w Poznaniu została Krystyna Belka.
Mariusz Leszczyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze