Krystian K. najpierw nożem przeciął 6 opon w 2 autach, a po 2 godzinach i wizycie na policji kamieniem wybił przednią szybę w vectrze sąsiada. Krewki młodzieniec przebywa na oddziale psychiatrycznym złotowskiego szpitala
Nie przerywaj leczenia
Młody złotowianin od poniedziałku 30 kwietnia przebywa w oddziale psychiatrycznym. Podobno leczył się psychiatrycznie, podobno też jakiś czas temu odstawił zapisane mu leki. Efektem tego były wydarzenia z 30. kwietnia. - Około 7:30 obudził mnie huk łamanego plastiku – mówi Beniamin Bruski. Gdy mężczyzna wyjrzał przez okno dostrzegł sąsiada przebijającego dużym nożem opony w dwóch autach – oplu vectra (4 szt.) i vw T4 (2 szt.). - Syna nie wypuściłam, bo mógł go skrzywdzić – o wydarzeniach sprzed tygodnia mówi pani Bruska. Beniamin Bruski wezwał policję, która szybko zatrzymała wandala. - Jak się w jego oczy spojrzało, to było widać, że coś jest nie tak, że naćpany czy napity – twierdzi poszkodowany.
Powtórka z rozrywki
Po złożeniu zeznań B. Bruski wrócił do domu i zamówił mobilny serwis do wymiany opon w autach. - W trakcie wymiany widzę, że ten g... stoi już u góry na balkonie i się głupio śmieje – nic dziwnego, że mieszkaniec bloku przy ul. Słowackiego się zdenerwował. – Po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających zatrzymanemu mężczyźnie postawiono zarzut zniszczenia mienia – informuje rzecznik KPP, Maciej Zając. Chwilę później jednak Krystian K. dokończył niszczycielskiego dzieła. - My tu z bratem siedzieliśmy w pokoju, było po 13-tej, a on kamieniem szybę rozwalił w vectrze – naprawione już auto stoi za oknem. Pan Beniamin wraz z bratem złapali wandala, a następnie oddali go w ręce policji. – Chłopcy nic mu nie zrobili, tylko go przycisnęli do ziemi – zapewnia pani Bruska. Sąsiad z bloku natomiast wezwał karetkę, która zabrała krewkiego młodzieńca do szpitala. Beniamin Bruski straty oszacował na 1500 złotych. – Przygotowany został wniosek o zabezpieczenie majątku na poczet szkód – mówi M. Zając. Mężczyzna oskarżony jest także o zniszczenie dokumentów – pociął swój dowód osobisty.
W imię religii?
Mieszkańcy bloku przy ulicy Słowackiego zastanawiają się, dlaczego Krystian K. tak się zachował. – Jak go zamykali, to mówił coś o diable, Bogu czy coś – mówi pani Bruska, zdradzając, że wraz z mężem są świadkami Jehowy i być może to był powód. – On dostał w głowę na tle religii – dodaje poszkodowana kobieta. Zdaniem państwa Bruskich Krystian K. stał się postrachem osiedla, a mieszkańcy już zastanawiają się, co będzie, gdy mężczyzna opuści szpital. - Sąsiedzi się boją, zwłaszcza sąsiadka obok, że podpali klatkę czy coś, bo się odgrażał – utrzymuje B. Bruski i dodaje: - Ja teraz nigdzie nie wyjeżdżam, bo nie wiadomo, co on zrobi. Trochę może posiedzi, a jak wyjdzie, to na pewno nie będzie zadowolony z tego, że był w psychiatryku.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze