Okonek
 »  Twoja okolica  » Okonek

Opamiętajcie się!

Środa, 18.01.2012

Opamiętajcie się!

Budżet przyjęto w atmosferze okrzyków: hańba, hucpa, jarmark, Targowica, zdrajcy, cyrk. Zlikwidowano szkoły w Pniewie i Lotyniu. Czy będzie referendum w sprawie odwołania rady i burmistrza?

Od początku obrady Rady Miejskiej Okonka w ostatni czwartek zapowiadały się bardzo ostro. Na sali pojawili z ludzie z transparentem „Nie damy się wyrolować” (nawiązujący do art. w 51 numerze „Aktualności Lokalnych” pod tym samym tytułem). Z kolei radny z Lotynia Waldemar Suchanowski pytał przewodniczącą rady Lidię Sameć, czy obrady mają być „tajne”, ponieważ zawiadomienie o sesji radni otrzymali drogą telefoniczną (przypomniał, że powinni dostać na 10 dni przed terminem). Przewodnicząca tłumaczyła, że sesja jest zwołana na wniosek burmistrza, więc nie ma takiego wymogu. Zdenerwowało to innych radnych: Ewę Abramowicz, Agnieszkę Kwiatkowską, Jolantę Grzonka, Ryszarda Teodorowicza, którzy głośno protestowali przeciwko takiemu traktowaniu. Poza tym Agnieszka Kwiatkowska złożyła wniosek o dopisanie w porządku obrad punktu dotyczącego „wystąpienia przedstawicieli zainteresowanych środowisk” oraz punktu „zapytania i interpelacje”. Jednak Andrzej Jasiłek nie zgodził się na to, uznając, że czas konsultacji i rozmów minął. – Dzisiaj radnym należy zapewnić spokój, żeby nie musieli pod presją dokonywać wyborów – oświadczył. – Jestem radnym już kilka kadencji, ale nie zdarzało się, żeby w porządku obrad nie było punktu „interpelacje i zapytania”. To, co to się dzieje, to jest po prostu hucpa – powiedział zdenerwowany Suchanowski, za co otrzymał brawa. – Jest to sesja budżetowa, najważniejsza w roku i nie są na nią zaproszeni kierownicy jednostek, dyrektorzy, sołtysi tylko radni i to drogą telefoniczną. Chcieliście to zrobić po cichu? Czego się Pani boi, Pani przewodnicząca? –dodał.

Lidia Sameć tłumaczyła, że na sesji 29 grudnia, na której miał być uchwalony budżet, wszyscy radni otrzymali stosowne materiały. Natomiast sesje „na wniosek”, zgodnie z ustawą o samorządzie lokalnym, rządzą się swoimi prawami. Andrzej Jasiłek stwierdził, że radni mylą pojęcie sesja „zwyczajna” i „na wniosek”. – Ta dyskusja, która się teraz toczy nie może mieć miejsca i proszę panią przewodniczącą o kontynuowanie obrad. To wszystko zostało skonsultowane z prawnikiem – stwierdził, po czym z sali dało się słyszeć okrzyki: „gdzie jest radca prawny?”. – Ja prowadzę obrady, ja za to odpowiadam i będziemy tylko procedować za punktami, które są w porządku obrad – dodała stanowczo Lidia Sameć.

To nie jarmark

- To wszystko, co teraz robicie, jest niezgodne z prawem. Chcecie nasz uciszyć? Proszę o opamiętanie się. To nie jest ciemny lud, który przyjechał was posłuchać – wykrzyczał bardzo zdenerwowany Włodzimierz Choroszewski, a kiedy usłyszał od przewodniczącej, że nie udzieliła mu głosu, dodał, że to radni decydują, jaki ma być porządek obrad, a nie burmistrz.

- Jeżeli chcecie tę dzisiejszą sesję sprowadzić do poziomu, jaki był na spotkaniu w Lotyniu, to ja się na to nie zgadzam. Jesteście tu gośćmi, ja was nie zapraszałem, więc zachowujcie się jak goście. Proszę nie robić tutaj sejmiku i wolnoamerykanki. Na jarmark się nie zgadzam – oświadczył Andrzej Jasiłek, co spotkało się z buczeniem sali.

Z kolei radna Ewa Abramowicz zapytała, jak to się stało, że z programu naprawczego „wyparował” projekt uchwały mówiący o likwidacji Miejsko–Gminnego Ośrodka Kultury. Podobne pytanie zadała Jolanta Grzonka. – Przecież burmistrz tłumaczył setki razy, że jak się jeden klocek z tej konstrukcji wyjmie, to reszta się zawali. W dzisiejszej uchwale budżetowej tego punktu nie ma – stwierdziła radna Abramowicz.

Przewodnicząca tłumaczyła, że sprawę MGOK konsultowano z prawnikami, którzy doszli do wniosku, że w tym wypadku „nie ma się co spieszyć” (odnośnie likwidacji szkół uchwały muszą być podjęte do końca lutego). Burmistrz dodał, że MGOK nadal będzie dysponował kwotą zapisaną w budżecie, a dyrektor ma tymi pieniędzmi gospodarzyć. To, kogo zwolni, to już jego sprawa. – To dajcie szkole w Pniewie taką samą szansę – apelowała radna. – Nie ma takich możliwości – odpowiedział natychmiast burmistrz.

Co to za interes?

Po przerwie przystąpiono do omawiania uchwały likwidacji Zespołu Szkół w Lotyniu. Gorąca dyskusja rozgorzała po oświadczeniu przewodniczącej Lidii Sameć, że radna Agnieszka Kwiatkowska (nauczycielka w Lotyniu) nie może brać udziału w glosowaniu z uwagi na „jej interes prawny”. Podobnie musiałaby postąpić Ewa Abramowicz, nauczycielka ze szkoły w Pniewie. Ponieważ radne zostały wyłączone z głosowania już na komisjach, to, jak same stwierdziły, tym razem przygotowały się do „walki o swoje prawa”. Zdaniem prawników (z tytułami profesorskimi), do których się zwracały zapis, że radny nie może brać udziału w głosowaniu z uwagi na jego interes prawny dotyczy tylko sytuacji, które mogłyby doprowadzić do korupcji. – Szkoła jest publiczna, nie jest moją własnością, do jakiej korupcji miałoby w takim razie dojść? Przy takim rozumowaniu to nawet nie możemy się wypowiadać o podwyżkach za wodę czy czynsz, bo to również pośrednio nas dotyczy - argumentowały. Przypomniały, że uchwała w sprawie powołania przewodniczącej i wiceprzewodniczących rady również powinna być nieważna, bo zainteresowane wówczas też głosowały. – Czyli miałyście w tym interes prawny, bo to wiązało się z wyższymi dodatkami – mówiła Ewa Abramowicz.

Lidia Sameć stwierdziła, że sprawa ta była konsultowana z prawnikiem i takie jest oficjalne stanowisko. Jeśli radne czują się pokrzywdzone, to mogą się przecież odwoływać od tej decyzji. Co do głosownia w wyborach na przewodniczącego i wiceprzewodniczących to przyznała, że z perspektywy dnia dzisiejszego było to błędem. Jednak, jej zdaniem, nawet gdyby wtedy nie głosowała, to wynik i tak byłby przesądzony. To zdanie wywołało wzburzenie na sali. – Ja się nie mszczę, tylko się bronię – dodała radna Abramowicz.

Do dyskusji włączył się również Andrzej Jasiłek, który przypomniał, że to radca prawny wydał taką opinię. – Po to go zatrudniamy, żeby prawo było przestrzegane - po tych słowach ponownie odezwały się okrzyki, „dlaczego nie zaproszono na sesję radcy prawnego”.

To ja mogę wyjść
Zanim przystąpiono do głosowania nad likwidacją ZS w Lotyniu, przewodnicząca rady odczytała opinię Związku Nauczycielstwa Polskiego w tej sprawie. Jak było do przewidzenia, na pomyśle tym nie zostawiono suchej nitki. Nieoczekiwanie zabrała głos wiceprzewodnicząca rady Małgorzata Piersa (była nauczycielka), która oświadczyła, że wstydzi się, iż taką opinię wydano. Jako związkowiec nie rozumie oburzenia, z jakim spotyka się próba likwidacji szkół, jej zdaniem w całym tym zamieszaniu tak naprawdę nie chodzi o dobro dziecka. – Nie dziwię się, że pani Małgosia tak myśli, nigdy nie była prawdziwym związkowcem, nigdy z nami nie współpracowała. Jak strajkowaliśmy to nawet flagi nie wywiesiła – odparowała przewodnicząca ZNP Barbara Sieradzka.

Stanowisko Platformy Obywatelskiej odczytał radny Ryszard Teodorowicz, który również skrytykował propozycję likwidacji szkół.

Kilkakrotnie jeszcze próbował zabierać głos Włodzimierz Choroszewski, co zostało uznane przez Andrzeja Jasiłka za celowe przeszkadzanie w obradach. – Proszę, abyście zachowali status gościa, a nie krzykacza, abyście się w końcu zreflektowali – powiedział. - To ja mogę wyjść, jak Ci, Kolego Burmistrzu, przeszkadzam. Dzisiaj pokazałeś, jak wygląda według Ciebie demokracja – powiedział Włodzimierz Choroszewski, opuszczając salę wśród oklasków.
Za uchwałą o rozwiązaniu Zespołu Szkół w Lotyniu głosowało 8 radnych,5 było przeciw, a 1 osoba wstrzymała się od głosu. Uchwałę o rozwiązaniu Szkoły Podstawowej w Pniewie poparło 8 osób, 5 było przeciw, 1 się wstrzymała.

Z kolei za uchwałą o obniżeniu uposażenia burmistrzowi Andrzejowi Jasiłkowi głosowało 11 radnych, czterech się wstrzymało.

Przeprowadzimy referendum
Po tych głosowaniach salę wśród okrzyków: hańba, zdrajcy, rozliczymy was, wszyscy nie będący radnymi opuścili salę. Krystyna Jakubowska (radna poprzedniej kadencji) wzburzonym głosem przypomniała radnym i burmistrzowi, że piastują swoje funkcje dzięki poparciu m.in. tych ludzi, których dzisiaj zawiedli. - Władza nie jest Wam dana raz na zawsze. Doprowadzimy do tego, że zostanie przeprowadzone referendum o odwołaniu całej rady i burmistrza. Mam nadzieję, że zdobędziemy potrzebną ilość głosów – oświadczyła na odchodnym.

Po opuszczeniu sali przez gości radni przyjęli (omawiając każdą z osobna) 145 poprawek do tegorocznego budżetu. Głosowanie przebiegło zgodnie z przewidywaniami, 10 osób było za jego przyjęciem, 5 przeciw.

Dziękując radnym za poparcie budżetu Andrzej Jasiłek zwrócił się z pytaniem do tych, którzy byli przeciw, skąd wzięliby w tegorocznym budżecie potrzebne pieniądze. – Wszyscy wyszliśmy dzisiejszego dnia poobijani, najbardziej jednak ja. Proszę wskazać, skąd byście wzięli pieniądze, gdybyśmy nie podjęli programu naprawczego? Ale mimo wszystko dziękuję wszystkim raz jeszcze.

- Zgoda, przyjęliśmy budżet, ale sposób, w jaki to dzisiaj zrobiliśmy, bardzo mi się nie spodobał – oświadczył radny Suchanowski.

- A co, mieliśmy może zorganizować otwartą sesję, tak jak niektórzy proponowali, w sali gimnastycznej, a może w hali widowiskowo–sportowej? To dopiero byłyby igrzyska, to dopiero byłby cyrk – stwierdził burmistrz. – Jeszcze jedna refleksja po dzisiejszym dniu: to nie poziom wykształcenia decyduje o kulturze – dodał.

Ryszard Mikietyński

Oceń:
[4]
Dodaj komentarz
Podczas komentowania prosimy o stosowanie się do regulaminu portalu
Przed napisaniem postu prosimy się zalogować, jeżeli nie masz jeszcze konta załóż je tutaj
Nie jesteś zalogowany. Twój adres IP będzie jawny. Zaloguj się lub zarejestruj
Wasze komentarze [105]
autor: ~winki dodano: 22.02.2012 09:02 31.63.220.* 2 Odpowiedz
No a kiedy Cezar zlikwiduje to bezproduktywne ZOPO?
autor: ~o dodano: 21.02.2012 19:03 83.3.31.* 0 Odpowiedz
http://www.meldpuntmiddenenoosteuropeanen.nl/index.php/component/conte
nt/article/2
autor: gora dodano: 21.02.2012 19:38 1
Jak dobrze rozumiem, nagonki ciąg dalszy?
autor: ~prof.Adam dodano: 19.02.2012 21:22 83.8.109.* 2 Odpowiedz
Jak widać nie tylko Okonek robi porządek z nauczycielami
:) http://dzienniknowy.pl/aktualnosci/pokaz/21821.dhtml
autor: ~do komunal_fon,n dodano: 17.02.2012 21:18 31.63.236.* 3 Odpowiedz
nie rozumiem dlaczego przytaczasz akurat ul. Kopernika w Lędyczku
skoro problem dotyczy całej gminy....?
autor: ~komunal_fon,n dodano: 16.02.2012 10:30 193.238.171.* 1 Odpowiedz
Skupmy się może jednak na oszczędnościach jakie próbuje
zafundować nam obecny cezar. Zapewne nie wielu z Państwa wie, że
za poprzedniego burmistrza istniały rodziny w Okonku, które pomimo
przyznanego im prawa do korzystania z tanich mieszkań komunalnych i
tak nie płaciły i nadal nie płacą za mieszkania. Zadłużenie dla
niektórych z nich sięgnęło po dziś dzień, nawet sumy rzędu 30
tys.zł,. Pan R.D reagując znacznie wcześniej na lekceważące
podejście owych lokatorów, eksmitował ich poza Okonek, lokując
tych najbardziej zadłużonych po różnych pobocznych wioskach. W
obliczu coraz większych zobowiązań, nakazał założenie
liczników, wodomierzy itp. Jednak obecnemu cezarowi ani do głowy nie
przyszło, by w jakikolwiek sposób wyprostować niechlubny problem,
bo przecież od kąd objął on władzę żaden pracownik z wydziału
infrastruktury technicznej nie miał czasu sporządzić umów z owymi
lokatorami za pobór wody i tak pewien domek komunalny w Lędyczku,
stojący przy ul. Kopernika, w którym zamieszkują trzy rodziny od
ponad 1,5 roku, wciąż nie płaci za wodę i czynsz, bo cezar nie
potrafi i nie chce tak jak w sytuacji dofinansowania do wozu
asenizacyjnego, czy też kary za wysypisko śmieci, kogo kolwiek
pociągnąć do odpowiedzialności za nieróbstwo. Swoich przyjaciół
histeryków i Fon-nogajów, się nie karze. A pozostali płacą i to
płacą łącznie z wszelkimi podwyżkami, uczciwie za swoje
mieszkania i media. O całej w/o sprawie wiedział i wie obecny nasz
za-ca bur., ale przecież jemu za to nie płacą, a poza tym, on jest
szczególnie zainteresowany dalszą swoją karierą burmistrzowania w
tej gminie i nie ma czasu by zajmować się drobiazgami. Ale
likwidować placówki szkolne, biblioteki, do tego obaj Panowie są
pierwsi?