W charytatywny koncert, który został podzielony na dwie części, zaangażowali się lokalni artyści. Na początku przed licznie zgromadzoną publicznością wystąpili soliści. Jako pierwszy na scenę wyszedł Łukasz Piosik, który zagrał własny utwór pt. ”Dla mnie i dla Ciebie”. Piosenkę tę, jak mówił, miał zagrać na ślubie Pawła i Emilii. Z różnych powodów nie zdołał jednak na niego dotrzeć.
Później do Ł. Piosika dołączyła Marika Janowska, która ujęła publiczność świetnym wykonaniem "Sutry” grupy Sistars. Tego wieczoru wystąpili również Miłosz Semrau, Magdalena Augustyn oraz Wojciech Wiśniewski, który przekonał chyba nawet najbardziej zagorzałych przeciwników, że rap to muzyka warta uwagi. W drugiej części zaprezentowały się kapele Voice of void oraz Endless Desire. Co ciekawe, nie tylko fani mocnego brzmienia byli w swoim żywiole. Wszyscy widzowie – a spora część z nich już dawno skończyła osiemnaście lat – zdawali się dobrze bawić.
[[reklama]]
Zadowoleni mogą być także organizatorzy – udało się zebrać dokładnie 1.446 zł. - Cieszymy się, że złotowianie byli tak hojni, każda złotówka jest dla nas bardzo ważna. Takie akcje udowadniają, że potrafimy się zjednoczyć w słusznej sprawie i nie przechodzimy obojętnie obok cudzego nieszczęścia. Dziękuję wszystkim wykonawcom, którzy bez chwili wahania zgodzili się poświęcić swój czas, wystąpić i wspomóc akcję całkowicie bezinteresownie – powiedział Karol Potapowicz, organizator koncertu.
Wola walki
Koncert poprowadziły siostry Magdalena i Ewelina Pawlak, szwagierki Emilii. Zanim jednak z głośników popłynęła muzyka, opowiedziały one, w jaki sposób ich bratowa dowiedziała się o chorobie i jaka była jej reakcja. - Na początku były złość, żal, strach przed tym, co będzie – mówiły. Na blogu Emilii czytamy za to: „Pewnego dnia zauważyłam niewielką opuchliznę pod kolanem. Pomyślałam, że to może po fitnessie, co najwyżej nadwyrężenie. Niestety, już wstępne badanie wykazało guza, a biopsja potwierdziła ostateczną wersję. I tak rozpoczęła się walka…”. Walka bardzo zacięta, bo o życie, o szczęście, które dawali jej mąż i rodzina.
Życzymy Emilii, by nie zabrakło jej sił i by z walki, którą zdecydowała się podjąć, wyszła zwycięsko.
Patrycja Koplin
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze