Malutkie miasteczko, gdzie wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich? Podobno. Ale o pięcioosobowej rodzinie Gryczków, żyjącej w ubóstwie, bez perspektyw na jutro, wiedziało niewielu. Ich los wzruszył nie tylko łobżeniczan. Pomoc popłynęła z dwóch powiatów, od bardzo wielu ludzi. Dziękujemy!
Zbliżające się święta Bożego Narodzenia rodzina Gryczków z pewnością zapamięta na długie lata. Jeszcze ponad tydzień temu Piotr Gryczko nie widział ratunku dla swoich dzieci i żony. Płakał na samo wspomnienie świąt i ciężkich zimowych miesięcy, jakie są przed nimi. Bez nadziei na lepsze jutro, bez pracy, z rentą, którą częściowo zajął komornik, trójką dzieci i żoną o pomoc zwrócił się do nas. Mówił wprost, że nie ma za co żyć, że dawno zapomniał o swojej dumie, bo chce ratować dzieci. Miał najczarniejsze myśli. Prosił o każdą pomoc. Na apel zdesperowanego ojca odpowiedziało bardzo wielu ludzi.
Dzięki gorącym sercom mieszkańców powiatu złotowskiego oraz gminy Łobżenica do ubogiej rodziny popłynęło ogromne wsparcie. Pierwsze paczki żywnościowe, zabawki dla dzieci, książki, środki czystości już trafiły do rodziny. Pozostałe dary, które na początku tygodnia jeszcze spływały do nas, przekazaliśmy rodzinie w połowie tygodnia. Bohaterowie artykułu dziękowali za każdą paczkę. Piotr Gryczko z nowymi nadziejami na przyszłość zaczął przygotowywać klasę, która teraz pełni rolę mieszkania dla pięcioosobowej rodziny, na święta. Już pod koniec minionego tygodnia zaczął malować pomieszczenie. Chce odświeżyć stare mury, w których przyszło im żyć. Najmłodsza Zuzia z wypiekami na twarzy rozpakowywała kolejne podarunki. Misie, lalki, książki, a także ubranka. Pani Gryczko powtarzała za każdym razem, że dla siebie niczego nie pragnie, ma kilka ubrań, to jej wystarczy. Dlatego najbardziej cieszą ją środki czystości i pralka, dzięki której nie będzie musiała już prać ręcznie. Pomoc, jaką otrzymała rodzina, przerosła ich oczekiwania, dlatego pani Lidia już teraz segreguje paczki żywnościowe. Powtarzające się produkty odkłada z myślą o innych potrzebujących rodzinach. – Człowiek na zapas się nie naje i nie umyje – mówi, wdzięczna za każdą pomoc. – Dziękuję – jeszcze raz powtarza. Pierwsze jaskółki
Niektórzy ofiarodawcy osobiście odwiedzili naszych bohaterów. Dla niektórych z nich wizyta w budynku dawnej szkoły w Witrogoszczy była ogromnym przeżyciem, którym zechcieli podzielić się z nami. Otrzymaliśmy maile z ambitnymi postanowieniami. - Nie mogłam opanować łez, widząc okna bez firanek, czując chłód na korytarzu i patrząc na pana Piotra, który miesza farbę w wiaderku, żeby było czyściej na Święta... – opowiada Małgorzata Szcześniak, prezes Stowarzyszenia „Kwadrat” z Łobżenicy, które wraz z członkami stowarzyszenia także odpowiedziało na apel zdesperowanego ojca i zawiozło wielką paczkę od serca. - Tym ludziom czasem jest potrzebna przysłowiowa "wędka", a nie gotowa ryba – dodaje Gosia, zapewniając, że paczka dla państwa Gryczków była pierwszą, przygotowaną przez stowarzyszenie w ramach akcji "Pomocna Dłoń". - Każdego roku będziemy w okresie Świąt Wielkiej Nocy i Bożego Narodzenia pomagać w ten sposób potrzebującej rodzinie z terenu gminy – zapewnia, deklarując, że od nowego roku "KWADRAT" rozpoczyna organizację tzw. Banku Rzeczy Używanych. – Kto z Państwa posiada coś niepotrzebnego a jeszcze sprawnego, użytecznego (meble, AGD, RTV, itp... ) lub potrzebuje takich rzeczy, fakt ten powinien zgłosić do nas pod numerem tel. 781-35-11-22. Chcemy pośredniczyć w przepływie informacji, natomiast transport itd. ustalą między sobą zainteresowane strony.
W imieniu prezes stowarzyszenia gorąco zachęcamy do współpracy. Systematyczna pomoc jest o niebo lepsza od jednorocznego zrywu. A. Głyżewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze