Reklama

Prąd kością niezgody

30/09/2011 00:00
Władze Złotowa postanowiły zmienić koncepcję wykorzystania spichlerza. Od października swe zajęcia mają odbywać tu słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku. To nie jedyny gorący temat

Długo dojrzewała koncepcja zagospodarowania i remontu spichlerza. Ostatecznie, podczas tegorocznego Euro Eco Meetingu, w trakcie uroczystego otwarcia wszystko było przesądzone: na parterze Centrum Informacji Turystycznej, na pierwszym piętrze siedziba stowarzyszenia Przyjazna Edukacja, na piętrze II sala oddana na potrzeby Nadleśnictwa Złotów i funkcjonującego przy nim klubu fotografików Zwierzyniec. Na piętrze III miała powstać sala zagospodarowana przez koła łowieckie Złotowszczyzny. Otwarcie huczne się odbyło, klucze do poszczególnych kondygnacji wręczono. Zwykli mieszkańcy miasta weszli, pooglądali odremontowany za ponad 200 tysięcy złotych obiekt i… to byłoby na tyle.
Resztę formalności miało dopełnić Złotowskie Centrum Aktywności Społecznej, które miało zawrzeć umowy użyczenia z „lokatorami” poszczególnych kondygnacji, którzy mieli płacić jedynie za prąd.

Tygodnie mijały, by na początku września okazało się, że ustalony porządek na kondygnacjach ulegnie zmianie. Na parterze Przyjazna Edukacja, na pierwszym piętrze Uniwersytet Trzeciego Wieku, dalej już bez zmian. Jerzy Kołodziejczyk, zastępca burmistrza miasta twierdzi, że w związku z tym, że słuchacze uniwersytetu nie mają swojego pomieszczenia, w którym mogłyby się odbywać zajęcia w grupach, burmistrz uznał, że najlepszym rozwiązaniem będzie, jak na ten cel przeznaczy się jedno z pięter spichlerza.

Problem w tym, że tu i ówdzie pojawiły się głosy o tym, że burmistrz nie dotrzymał umowy, bo skoro Przyjazna Edukacja przeznaczyła na remont Spichlerza 15 tysięcy złotych, to dlaczego teraz tak się ją traktuje? Jerzy Kołodziejczyk zapytany o te wątpliwości odpowiada wprost: - Właścicielem obiektu jest miasto, które wyasygnowało na jego remont poważne środki. Naszym zadaniem jest tak nim gospodarować, by jak największa liczba mieszkańców mogła z niego korzystać, a słuchacze uniwersytetu to obecnie blisko 150 osób. Stąd też te zmiany, o których przedstawiciele stowarzyszenia zostali poinformowani. Poza tym dochodzą kwestie opłat za elektryczne ogrzewanie. Uiszczanie ich musi spocząć na każdym, kto daną kondygnacją gospodarzy.
[[reklama]]
Adam Pulit, prezes Stowarzyszenia Przyjazna Edukacja uważa, że obecne pomieszczenie służy przede wszystkim promocji lokalnych twórców, którzy wreszcie znaleźli dla siebie właściwe miejsce. – Nie widzę przeszkód, aby z piętra, które obecnie zajmujemy, korzystały również inne organizacje. To jest tylko kwestia odpowiednich uzgodnień – uważa, podkreślając, że czeka na zaproszenie do rozmowy ze strony przedstawicieli władz miasta. – My zaangażowaliśmy w spichlerz pieniądze, które przyznał nam Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w zamian za opracowaną przez stowarzyszenie koncepcję zagospodarowania spichlerza. Pieniądze te zostały nam przyznane między innymi na mocy porozumienia zawartego z miastem. W porozumieniu tym jest dokładnie określone, że wspólnie z miastem realizujemy to przedsięwzięcie i nie ma tam słowa o tym, że jesteśmy zobowiązani pokrywać koszty ogrzewania energią elektryczną jednego z przyznanych nam pomieszczeń – wyjaśnia prezes Stowarzyszenia.

Bo jego zdaniem nie to, czy stowarzyszenie będzie mieściło się na pierwszym piętrze, czy na parterze, jest ważne: - Uważam, że organizacja społeczna nie powinna ponosić takich kosztów, a poprzez swoje działania i zaangażowanie ludzi wokół nas skupionych możemy odwdzięczyć się w działalności na rzez miasta – tłumaczy.

Co jeśli władze miasta nie dojdą do porozumienia ze stowarzyszeniem? Umowa Przyjaznej Edukacji z WFOŚiGW przewiduje uczestnictwo stowarzyszenia w projekcie wykorzystania spichlerza przez okres pięciu lat. Jeśli ten wymóg nie zostanie spełniony, pieniądze przyznane stowarzyszeniu, za które został zakupiony sprzęt multimedialny, będą musiały zostać zwrócone. – Nie dopuszczam takiej myśli, jakieś rozwiązanie musi się znaleźć – zapewnia A. Pulit.

Sławomir Wilowski, dyrektor ZCAS-u twierdzi, że umowa użyczenia leży przygotowana. – Czterokrotnie prosiłem przedstawicieli stowarzyszenia, by ją podpisali, jednak bez rezultatu. Wszystko rozbija się o kwestię, kto ma zapłacić za prąd - mówi dyrektor. A jak jest obecnie wykorzystany budynek? Z informacji, jakie udało nam się uzyskać, nie wygląda to najlepiej. Jedyną grupą, która systematycznie i licznie korzysta z obiektu, jest Klub Fotograficzny Zwierzyniec.

Mariusz Leszczyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama