Znowu są skargi na system wydawania darów przez Ośrodek Pomocy Społecznej w Jastrowiu. Są tacy, którzy sugerują, że część z darów wynoszą pracownicy. - To jakiś idiotyzm - twierdzi kierownik Jarosław Janusiak
Zdaniem Jarosława Janusiaka, tam gdzie jest dzielenie „biedy” zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony. Zarzut, że ogłoszenia o terminie wydawania darów są wieszane specjalnie w takich miejscach, żeby jak najmniej osób o tym wiedziało, uważa za co najmniej absurdalne. - Ogłoszenia są umieszczane na wszystkich tablicach ogłoszeń znajdujących się w mieście oraz na wsiach. Jest na nich wyraźnie napisane, jakiego dnia i której godzinie dana ulica ma odbierać dary – tłumaczy. Jego zdaniem od kiedy zastosowano system wydawania darów ulicami, nie ma stania po nocach w kolejce czy ścisku przed bramą, jest porządek. Poprzednio przez budynkiem Ośrodka Pomocy Społecznej dochodziło do dantejskich scen, kilkakrotnie musiała interweniować policja, potrzebna była również karetka pogotowia. - My wiemy wcześniej, co dostaniemy, znamy ilość osób, którym należą się dary, więc odpowiednie „paczki” przygotowujemy wcześniej. Bardzo nam w tym pomagają uczniowie z Zespołu Szkół Technicznych w Jastrowiu. Wydawanie darów przebiega szybko i sprawnie – twierdzi Jarosław Janusiak.
Natomiast zarzuty niektórych mieszkańców, że pracownice ośrodka wynoszą dary tyłem, drogą koło cmentarza, skwitował krótko. – To jakiś idiotyzm. Nawet nie podejrzewam moich pracowników o takie działania. Dlaczego by mieli wynosić w torbach gdzieś po krzakach, skoro na placu stoją ich samochody? Wystarczy wsadzić do bagażnika... Kiedyś na różnych forach były wpisy, że pracownicy pomocy społecznej piją w pracy wódkę i zakąszają darami. Ale trzeba postępować w myśl powiedzenia: psy szczekają, karawana idzie dalej... Szef M-GOPS dodaje jednocześnie, że ze względu na dochody część z pracowników klasyfikowałaby się do otrzymywania darów, jednak nikt z takich przywilejów nie korzysta.
Co roku darów z Unii Europejskiej przychodzi coraz mniej, niedługo ta forma pomocy się skończy. Zmniejsza się również ilość darów otrzymywanych z Banku Żywności. Zdaniem Jarosława Janusiaka nie ma co ukrywać, że społeczeństwo się bogaci. Część wyjeżdżających za granicę podejmuje pracę legalnie, dlatego też coraz rzadziej spotyka się dochody ukryte, czyli sytuację, że mąż pracuje na przykład w Holandii „na czarno”, więc rodzinie należą się dary, bo nie przekracza kryterium dochodowego.
Być może już niedługo ośrodki pomocy społecznej nie będą musiały wydawać darów, bo darów tych po prostu nie będzie. Z pewnością pracownicy będą z tego zadowoleni. Nikt już ich nie posądzi ich bezpodstawnie o wynoszenie.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze