Reklama

Samotność nasza powszednia

24/12/2011 19:19
Nie rzucają się w oczy, nie żalą się na swój los. Każdy walczy z nią na swój sposób. Czy Złotów staje się miastem ludzi samotnych?

Byle porozmawiać, choćby przez chwilę

Piotra Brewka, szef Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Złotowie zapytany o liczbę ludzi samotnych odpowiada krótko: - Niestety, takich osób jest coraz więcej. I nie mówi już tylko o ludziach, którym MOPS pomaga, ale generalnie o swoich obserwacjach. Dane, jakimi dysponują, nie pozostawiają złudzeń: na 941 gospodarstw, którym pomaga ośrodek, 421 to ludzie mieszkający sami. – Cześć z nich choruje, wymaga opieki, część z tych osób nie wiąże końca z końcem, jeszcze innym trzeba pomóc w taki sposób, że pracownik socjalny usiądzie przy jednym stole i rozmawia, nawet i dwie godziny. Bardzo często bowiem jest tak, że pracownicy socjalni są jedynymi osobami, z którymi samotni w ogóle rozmawiają. Dla ludzi, którzy mają normalne rodziny, są w sile wieku wydaje się to niepojęte, ale tak niestety jest, że wśród najpilniejszych potrzeb jest możliwość odezwania się do kogokolwiek – twierdzi Piotr Brewka.

Samotność - wydawać by się mogło - dotyczy dużych miast, gdzie trudniej utrzymać więzy rodzinne. Okazuje się, że coraz częściej jest to problem takich miast jak Złotów, które mają po kilkanaście, kilka tysięcy mieszkańców. – Przyczyny samotności są różne – twierdzi Piotr Brewka. – Dzieci wyjadą w Polskę albo za granicę, jeden ze współmałżonków umrze albo ktoś przejdzie na emeryturę i czuje się już niepotrzebny, zamyka się w sobie. Gdy do tego dojdzie czynnik ekonomiczny, który sprawia, że ludziom tym ciężko opłacić mieszkanie, media, to sytuacja bywa naprawdę skomplikowana i trudna – mówi, dodając, że gdyby zrobić badania na temat samotności w Złotowie to wyniki byłyby bardzo ciekawe.

Ulice samotnych


Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Piast w Złotowie Antoni Mikicki, w której zasobach, w samym Złotowie, znajduje się 2247 mieszkań zamieszkiwanych przez 5,6 tysiąca złotowian, na pytanie: ile z nich to gospodarstwa jednoosobowe odpowiada, że pewnie kilka procent. – Nie posiadamy dokładnej statystyki, ale według mnie tak to wygląda – powiedział nam. Prezesowi pytanie nie dawało spokoju i następnego dnia poprosił o przygotowanie szczegółowej analizy pod tym kątem. – Przyznaję, nie spodziewałem się, że gospodarstw jednoosobowych jest tak wiele – rozpoczął, zanim podał szczegółowe dane. Te pokazują, że najwięcej jednoosobowych gospodarstw znajduje się w blokach przy ulicy Słowackiego i Bohaterów Westerplatte. Tu na 718 mieszkań aż 290 oznaczonych jest jako zamieszkałe przez jedną osobę! Czyli około 40 procent! Najlepiej sytuacja wygląda w blokach, które zostały wybudowane w latach 80-tych i później. Tu wskaźnik ten określony jest na poziomie kilkunastu procent. Tak czy inaczej pojedyncze gospodarstwa w SM Piast to około 25 procent wszystkich zasobów.

Nieocenieni sąsiedzi

Samotność to nie tylko problem ludzi starszych. Mimo że na prowincji nacisk na zakładanie rodziny, związanie się z kimś jest dużo większy niż w dużym mieście, gdzie jest większa anonimowość, to temat samotności wśród ludzi młodych i w średnim wieku staje się ważnym problemem. Ale Hanna Olencka, psycholog ze Złotowa twierdzi, że bycie samym wcale nie oznacza, że ktoś jest samotny, i na odwrót. – Nawet jeśli otaczamy się wieloma ludźmi to nasze kontakty z nimi bywają płytkie, a co za tym idzie bywamy samotni – podkreśla. Według niej w Złotowie problem samotności nie doskwiera tak bardzo jak w dużych miastach, gdzie dochodzi wspomniany pierwiastek anonimowości. - Jeżeli chodzi o ludzi starszych, którzy pozostają sami, bo dzieci opuszczają rodzinne gniazdo, to tu niezwykle ważną rolę odgrywają relacje dobrosąsiedzkie. Poza tym ludzie mogą skierować się w kierunku Kościoła, przy którym funkcjonuje wiele różnych niesformalizowanych grup typu kółko różańcowe i tym podobne – wylicza, stwierdzając jednocześnie, że kawał świetnej roboty wykonuje Uniwersytet Trzeciego Wieku, gdzie ludzie starsi mogą spełniać swe ambicje. – To znakomite przedsięwzięcie dla ludzi starszych, którzy mogą się realizować, a przez to mają wypełniony czas – mówi, wspominając, że przez praktykę, którą prowadzi, przewinęło się bardzo niewiele osób mających problem z samotnością. – Częściej powodem wizyt są depresje.

***

Za kilka dni święta. Wszędzie organizowane są spotkania wigilijne. W firmach, instytucjach, zakładach pracy. Złotowski MOPS jak co roku również przygotował takie spotkanie dla ludzi bezdomnych i samotnych. Wszyscy siadają do wspólnego stołu i chociaż przez chwilę czują, że nie są sami.– Przychodzą nawet ci, którzy mają rodziny, mają gdzie mieszkać, ale czują się samotni – opowiada Piotr Brewka. Przyznaje, że myślał już o tym, by spotkanie miało jeszcze większą skalę, wzorem dużych miast, gdzie w publicznych miejscach organizowane są wieczerze nawet dla kilkuset osób, wszystko po to, by ludzie ci mogli poczuć się częścią wspólnoty. Pytanie tylko, czy w ogóle by przyszli i ilu?

Mariusz Leszczyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama