Reklama

[wideo] Mikserem na gitarze

26/01/2012 16:25
Niedzielny koncert pokazał, że dla członków złotowskiej Orkiestry Dętej OSP nie ma rzeczy niemożliwych. Oprócz rewelacyjnych wykonań kultowych utworów było także granie na wężu do ściągania wina, maszynie do pisania, rolkach do nawijania dywanów, butelkach, mikserze i miotłach - krótko mówiąc granie na czymkolwiek

Noworoczny koncert okazał się wielkim sukcesem. Sala kinowa wprost pękała w szwach. Wszystkie miejsca siedzące były zajęte na długo przed występem, co więcej, okazało się, że parę minut przed osiemnastą nawet miejsca stojące były na wagę złota.

Na rozgrzewkę marsz

Orkiestra przywitała się z publicznością marszami, a następnie zafundowała jej podróż do złotej epoki muzyki festiwalowej. - Nie będziemy grać pieśni żołnierskich, bo Złotów obchodzi dość świąt patriotycznych, żeby usłyszeć te melodie w plenerze. Spróbujemy odtworzyć coś na wzór międzynarodowego festiwalu – mówiła prowadząca koncert Aldona Chamarczuk.
Było uroczyście i nieco nostalgicznie. Nutka wzruszenia najbardziej dotknęła chyba członków starszego pokolenia, którzy przez wzgląd na wspomnienie lat 70` i 80` tego rodzaju muzyki słuchają z sentymentem. W tej części koncertu mieliśmy okazję wysłuchać utworów „Malowany dzbanku” (wokal Kornelia Kosecka), „Dla flirtu” (wokal Ireneusz Brewka) oraz „Take me to Your haven” (wokal Agnieszka Wojda).

Kolejnym przystankiem, na którym w swoim przeglądzie zatrzymała się strażacka orkiestra była muzyka hard rock i metal. Muzycy udowodnili, że dobrze czują się nie tylko w marszach, w których świetnie przecież brzmią instrumenty dęte, ale także w mocniejszych kawałkach. Wykonanie Hard Rock Hallelujah zebrało ogromne oklaski.

W repertuarze nie mogło również zabraknąć muzyki filmowej. Kultowe ścieżki dźwiękowe z produkcji „Gwiezdne wojny”, „James Bond” oraz „Czterej pancerni i pies” w wykonaniu orkiestry zrobiły prawdziwą furorę.

Coś z niczego

Muzycy udowodnili publiczności, że aby grać wcale nie trzeba mieć instrumentów. Wystarczy trochę kreatywności i domowy sprzęt. Okazało się, że na gumowym wężu można grać równie dobrze jak na rogu myśliwskim, mikser z gitarą tworzą świetną parę, a maszyna do pisania ma więcej niż jedno zastosowanie – świetnie wybija rytm. O dziwo, wykorzystując puste butelki, miotły (w których obsłudze pomagał zwerbowany przez kapelmistrza Mirosława Krystka ks. Stanisław Goszyc) i rolki do zwijania dywanów można stworzyć małą orkiestrę.

Zmiana warty

Czwarty tegoroczny koncert był jednocześnie ostatnim, który poprowadził M. Krystek. W niedzielę oficjalnie pożegnał się on z orkiestrą i złotowską publicznością oraz przedstawił swojego następcę – pałeczkę dyrygenta przejął absolwent szkoły muzycznej, Przemysław Chyży. Życzymy sukcesów.

Patrycja Koplin

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama