Mieszkanka Złotowa oskarża byłego pracodawcę o bezpodstawne zwolnienie z pracy i to wówczas, gdy wiedział, że jest ona w ciąży. - Zwolniłem ją za branie pieniędzy z kasy - ripostuje kierownik stacji benzynowej. Sprawa trafiła do Wydziału Pracy w Sądzie Rejonowym w Pile
Koniec stycznia. Joanna S. od połowy poprzedniego miesiąca pracuje na stacji paliw Orlen. Atmosfera w firmie nie jest najlepsza, ale 23. stycznia kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży. Zaświadczenie od razu zanosi pracodawcy. Ten czeka na nią z dyscyplinarnym zwolnieniem. - Nie zgadzam się z dyscyplinarnym zwolnieniem, bo ja niczego nie ukradłam – twierdzi 24–letnia złotowianka. - Kradzież to jest jakbym podeszła do kasy, wyjęła 20 zł i udawała, że to nie ja.
Więcej informacji w nowym numerze Aktualności Lokalnych.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze