Reklama

Zakochałam się w tańcu

07/03/2012 11:09
Nie wierzyła w siebie, w życiu nie rozpychała się łokciami. Być może dlatego tak późno porwała się na taniec. - Na marzenia nigdy nie jest za późno - przekonuje

Dzisiaj z powodzeniem nie tylko uczy się tańca towarzyskiego, ale i sama stała się nauczycielką dla początkujących pasjonatów tańca. Kamila Duda, bo o niej mowa, tylko dzięki ogromnej miłości do tańca i uporowi robi to, co naprawdę kocha. Niewielu z nas potrafi czerpać z życia taką radość. Jak robią to nieliczni?

Pozytywnie zakręcona

Na co dzień Kamila pracuje w sklepie spożywczym, doskonale znają ją klienci, mieszkańcy Tarnówki - niezwykle energiczna i uśmiechnięta. Pozytywna energia bije od niej na odległość. W wypełnionym po brzegi pracą życiu z wyrwanymi godzinami na małe przyjemności, to niecodzienny widok. I jest to nie tylko efekt pozytywnego podejścia do życia, ale spełnienia się w życiowej pasji, którą w rozkwicie kobiecości odkryła w sobie Kamila. - Często długo nie wiemy, kim byśmy chcieli być w życiu, co nas tak naprawdę pociąga - wyznaje kobieta. - W moim życiu najpierw było dziecko i małżeństwo. Dopiero potem odnalazłam taniec. Zaczęło się niewinnie, od dyskotek, domówek, na których Kamila nie schodziła z parkietu. - Zakochałam się w tańcu - mówi z przekonaniem. - Przez długi czas nic z tym nie robiłam. Ciągle miałam w głowie wiek i myśl, że to może już za późno. Czas na działanie przyszedł półtora roku temu.

Poniosło mnie do szkoły


- Nie potrafię siedzieć w miejscu, ciągle mnie gdzieś niesie - dodaje. I poniosło, do Wałcza, gdzie Kamila znalazła szkołę tańca towarzyskiego. - Na którymś z wesel podeszła do mnie kelnerka z pytaniem, czy gdzieś tańczę. To ona podsunęła mi pomysł na szkołę - przyznaje Kamila (na samą myśl o kolejnych zajęciach rozjaśniają jej się oczy). - Żałuję, że wcześniej nie robiłam nic w tym kierunku, że nie wierzyłam w swoje możliwości. Dzisiaj Kamila wierzy, a do tego jest ogromnie zdeterminowana, aby realizować swoją pasję. Dwa razy w tygodniu pokonuje w sumie 180 kilometrów, żeby być na lekcjach tańca. - W ubiegłym roku zajęcia rozpoczynały się o 20.00. W domu byłam o północy, a o szóstej rano zaczynałam pracę - mówi z uśmiechem. - I tak było przez cały rok, ale dawało nam to tyle radości, bo zaciągnęłam tam także dwie koleżanki, że nie sposób tego opisać. Przychodziłam zmęczona z pracy, ale dostawałem nowej energii, gdy tylko pomyślałam o wieczornych zajęciach. W drodze do tańca odnalazła nie tylko tanecznego, ale i życiowego partnera oraz grupę przyjaciół zakochanych w tańcu. - Z chęci, z pozytywnej energii wyszło coś. Może mało, może dużo, ale zawsze do przodu.



Zaraża tańcem i uśmiechem

Miłością do tańca Kamila powoli zaraża nie tylko swoich przyjaciół, ale i mieszkańców Tarnówki. Zaczęło się od lekcji tańca, które raz w tygodniu odbywają się w hali sportowej w Tarnówce. Kamila, poproszona przez uczestników tych lekcji, od dwóch miesięcy bezpłatnie prowadzi również swoje zajęcia. Głównie dla tych, dla których godzina w tygodniu to zdecydowanie za mało. Lekcje odbywają się w każdy piątek w klubie Bakcyl. - Nauka sprawia mi ogromną przyjemność, dlatego zgodziłam się na prowadzenie zajęć. W grupie Kamili są tylko panie, za to, jak mówi, ogromnie zdeterminowane do nauki. - Przed nami jeszcze dużo pracy, ale mam nadzieję, że pewnego dnia będziemy mogły pokazać mieszkańcom Tarnówki, czego się nauczyłyśmy. Na razie sama nauka sprawia nam dużą radość. Natomiast dla mnie przez te półtora roku taniec stał się spełnieniem. Takiego spełnienia życzę wszystkim.

A. Głyżewska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama