Aby wypożyczyć książkę mieszkańcy gminy Tarnówka muszą jechać do sąsiedniego Jastrowia, Krajenki albo Złotowa. Książki w bibliotece publicznej w Tarnówce można oglądać tylko zza szyby
Koniec wakacji. Wielkimi krokami zbliża się jesień, a wraz z nią długie wieczory i czas na dobrą książkę. Niestety, dla mieszkańców gminy Tarnówka wypożyczenie ciekawej lektury wiąże się z wyjazdem do sąsiedniego Jastrowia, Krajenki albo Złotowa. Miejscowa biblioteka wciąż jest zamknięta i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie niewiele się zmieni. [[reklama]]
Wójt gminy Tarnówka Ireneusz Baran prosi mieszkańców gminy o cierpliwość, obiecując, że gdy tylko gmina nabierze finansowego oddechu, biblioteka będzie przywrócona czytelnikom. – Sytuacja jest trudna finansowo w tej chwili ze względu na dekoniunkturę krajową i światową, ale wierzę, że gdy w ciągu roku - dwóch spłacimy część rat, złapiemy trochę oddechu. Nie będzie wówczas wyjścia i będziemy musieli stworzyć bibliotekę z prawdziwego zdarzenia w ramach obowiązującego prawa, z osobą zatrudnioną na stanowisku bibliotekarza i pełną księgowością – obiecuje wójt Baran, dodając, że wówczas gmina będzie zmuszona zabezpieczyć w budżecie od 50 do 80 tys. zł na funkcjonowanie biblioteki.
Tymczasem drzwi biblioteki od ponad pół roku są zamknięte. Wierni czytelnicy sporadycznie już tylko dopytują, kiedy na powrót w Tarnówce będą mogli wypożyczyć książkę. Inni przenieśli się do sąsiednich bibliotek poza Tarnówkę. Szkoda tylko książek, na których od miesięcy zbiera się kurz. Może warto przekazać księgozbiór choćby do szkolnej biblioteki? Wójt daleki jest od takiego rozwiązania. Ma nadzieję, że za rok - dwa gmina finansowo będzie w stanie udźwignąć ciężar prowadzenia biblioteki.
– Nie chcę przenosić księgozbioru biblioteki publicznej do biblioteki szkolnej, co nie oznacza, że młodzież nie korzysta z tych książek, ale w ten sposób pogrążymy bibliotekę publiczną. W pewnym momencie możemy dojść do sytuacji, gdy gmina będzie w stanie stworzyć struktury biblioteki, ale nie będziemy mieli książek, a wówczas odtworzenie biblioteki będzie jeszcze trudniejsze. Biblioteka musi być odtworzona i musi działać. To jest mała gmina i nie możemy likwidować instytucji kultury, bo wtedy traci sens istnienie gminy – przekonuje wójt Baran, mając nadzieję, że po drodze zmieni się stan prawny i taka mała gmina jak Tarnówka nie będzie zobowiązana do prowadzenia biblioteki, jako osobnej jednostki organizacyjnej, natomiast będzie możliwe tworzenie filii bibliotek, co bez wątpienia byłoby o wiele tańszym rozwiązaniem. – Gminę byłoby stać na zatrudnienie bibliotekarza na pół etatu, a potrzeby mieszkańców byłyby zaspokojone. Niestety ustawa od pięciu lat jest w Sejmie, ale że politycznie nie jest ważna, nikt nad nią się nie pochyla.
Przypomnijmy, że do niedawna biblioteka funkcjonowała w strukturach Zespołu Szkół w Tarnówce, co nie było zgodne z ustawą o bibliotekach publicznych. Po kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej wójt został zobligowany do rozdzielenia biblioteki publicznej od Zespołu Szkół. Ta sama kontrola ujawniła, że w klubie Bakcyl, który również podlegał szkole, nie powinny być organizowane uroczystości, na których pojawia się alkohol. Bakcyl podlega obecnie pod Urząd Gminy w Tarnówce. Biblioteka pozostaje zamknięta, a Czytelnikom przyjdzie uzbroić się w cierpliwość i czekać na lepsze czasy. Z pustego bowiem i Salomon nie naleje.
A. Głyżewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze